Domowe sposoby na zaskórniki

Po przejrzeniu kilkunastu stron mogę śmiało stwierdzić, że domowe sposoby na zaskórniki to temat – rzeka. Chyba nigdy się nie wyczerpią. Już dziś niczego na ten temat nie szukam, bo lista z kilkunastu (!) wydłuży mi się do kilkudziesięciu.

Chciałam dziś zrobić porządki na twarzy, ale lektura tak mnie zainteresowała, że postanowiłam natychmiast podzielić się z Wami poczynionymi ustaleniami. Porządki z zaskórnikami zrobię jutro oczywiście korzystając z któregoś z wymienionych poniżej sposobów.

Tyle tytułem wstępu.

Oto jedne z najprostszych domowych sposobów na zaskórniki:

Na pewno masz sól i pastę do zębów

Możesz więc zacząć od tego: wymieszaj łyżeczkę pasty z połową łyżeczki soli. Powstałą miksturę nałóż na twarz (nos, brodę, etc.), jeżeli się kruszy dodaj dosłownie ociupinkę wody.

Wytrzymaj z tą maseczką około 5 minut, na koniec usuń ją (lekko skrobiąc) z użyciem ciepłej wody, po czym przemyj twarz chłodną wodą. Powinno pomóc.

cytryna

Jeśli masz cytrynę

Wyciśnij z cytryny sok i wymieszaj z solą (w mniej więcej tych samych proporcjach). To co powstanie z tego połączenia nałóż na skórę z zaskórnikami. Poczekaj aż mikstura wyschnie, a następnie zmyj ją (jeśli się da możesz w trakcie zmywania lekko poskrobać).

 

Wykorzystaj jajko

A właściwie samo białko. Ubij je na sztywną pianę, rozprowadź na całej twarzy, a newralgiczne miejsca (nos, brodę, czoło) przykryj kawałkami chusteczek higienicznych albo skrawkami papieru toaletowego. Poczekaj aż białkowa maska wyschnie. Zerwij papierki, a twarz dokładnie umyj.

 

Może masz trochę miodu?

Jeżeli tak zrób sobie coś w rodzaju miodowego peelingu, który działa jak peeling mechaniczny i enzymatyczny (pewności nie mam, ale coś kiedyś obiło mi się o uszy). Jeżeli miód jest skrystalizowany to go lekko podgrzej, jeśli jest płynny nałóż go w takiej postaci na nos lub brodę, poczekaj jakiś kwadrans, po czym dokładnie miód zmyj. Nawet jeśli nie usunie zaskórników to trochę odżywi skórę.

 

Pasta do zębów i szczoteczka

Jeśli masz wolną szczoteczkę (warto mieć jedną specjalnie do celów kosmetycznych) do zębów to weź ją, zmocz wodą, nałóż na nią trochę pasty i po przemyciu twarzy wodą pożądnie (ale delikatnie, aha – szczoteczka musi być miękka!) wyszczotkuj nos. Kilka powtórzeń i zaskórniki powinny zniknąć.

Jeżeli masz klej

Zwykły klej biurowy czy szkolny, byle nie toksyczny, to najpierw rozmiękcz skórę przykładając do niej szmatkę nasączoną ciepłą wodą, następnie posmaruj nos lub brodę klejem i przykryj paskiem z papieru toaletowego lub chusteczki higienicznej. Po wyschnięciu oderwij pasek od skóry. Część zaskórników powinna się poddać.

 

Domowe sposoby na zaskórniki wymagające pewnych inwestycji

Możesz też kupić jakiś peeling enzymatyczny. Systematyczne stosowanie powinno odkryć zaskórniki tzn. usunąć pokrywający je obumarły naskórek i odblokować pory umożliwiając wypchnięcie zalegającego w nich łoju na zewnątrz. Konieczne będzie kilka powtórzeń.

Polecam peeling Skinception – w dobrych warunkach wystarczy ci nawet na kilka miesięcy i wyczyści buźkę (i nie tylko) lepiej od innych kosmetyków.

Kliknij po więcej informacji na temat tego produktu.

Jeśli zaskórników masz naprawdę dużo to może warto byłoby zadbać o to, żeby organizm zaczął wytwarzać trochę mniej łoju, łój powstaje m.in. pod wpływem diety i hormonów. Procesy jego produkcji możesz wyregulować ziołami, albo tabletkami przeciwtrądzikowymi, choćby Nonacne (ma sporo witamin, minerałów i roślinnych steroli wpływających na produkcję łoju).

Na razie to wszystko. Ja przymierzam się do wykorzystania białka 🙂

A Wy stosowałyście / stosowaliście już któryś z tych sposobów?

Maść na trądzik – która jest najlepsza?

Maści na trądzik jest całe mnóstwo. Którą z nich wybrać? Odpowiedzią na to pytanie ma być poniższy artykuł. Znajdziesz tu wykaz wszystkich (a przynajmniej znakomitej większości) maści stosowanych w leczeniu trądziku.

Czy lepsza będzie farmaceutyczna maść na trądzik, czy może maść naturalna sporządzona z ekstraktów z roślin o działaniu przeciwtrądzikowym? Czy lepiej zadziała maść jednoskładnikowa, czy maść na trądzik z wielu składników przygotowywana przez farmaceutę według receptury opracowanej przez lekarza?

Te cztery możliwości nie wyczerpują pełnego katalogu pytań, o czym przekonasz się już za moment. Maści są tak różne, jak różne są ich składniki. Ich działanie uzależnione jest od składu, a efekty – zarówno od składu, jak i naszych (Twoich) oczekiwań.

Maści steroidowe i antybiotykowe

Sterydy i antybiotyki przodują wśród leków na trądzik. Jeśli chodzi o maści znajdziesz wśród nich preparaty sterydowe, antybiotykowe lub łączone zawierające i sterydy i antybiotyki.
I sterydy i antybiotyki działają przeciwzapalnie, przy czym antybiotyki nieco słabiej.
Antybiotyki działają też przeciwbakteryjnie, ale bakterie trądzikowe stosunkowo łatwo uodparniają się na ich działanie.

Najlepsze są maści zawierające przynajmniej dwa antybiotyki. Sporą popularnością cieszą się też maści antybiotykowo – sterydowe. Do takich maści należy np. Dicortineff.

Zalety: sterydowe, antybiotykowe i łączone maści na trądzik działają bardzo szybko.
Wady: można się na nie udodpornić, mają też sporo skutków ubocznych. Najczęściej pojawiają się po nich: zakażania bakteriami i grzybicami (po długotrwałym stosowaniu maści), ścieńczenie skóry i problemy z naczynkami. Ani antybiotyków, ani sterydów, ani maści antybiotykowo – sterydowych nie można stosować przez dłuższy czas. Po ich odstawieniu problemy bardzo często nawracają.

Alternatywy: inne maści, albo zioła o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym. Przykładem naturalnego sterydu jest sarsaparilla (bazowy składnik >> tabletek Nonacne).

Maści retynowe

To nic innego jak retinoidy do stosowania zewnętrznego. Zawierają mega dawki witaminy A. Działają bardzo dobrze na trądzik zaskórnikowy i trądzik pospolity. Świetnie stabilizują procesy przyrastania naskórka, wyrównują skórę, odbudowują ją. Działają silnie złuszczająco i regenerująco. Przydają się w leczeniu blizn i przebarwień po trądziku. Po takich maściach poprawa następuje dość szybko, a pełne wyleczenie najczęściej po trzech miesiącach.

Zalety: szybka i intensywna poprawa wyglądu skóry.
Wady: możliwość wystąpienia silnych podrażnień, zaczerwienienia i pieczenia skóry, które czasem ustępują pomimo kontynuowania kuracji. Stosując maści retynowe należy bardzo uważać na słońce.

Maści z nadtlenkiem benzoilu

acnezinePoleca się je w różnych postaciach trądziku pospolitego. Działają na zasadzie silnego utleniania skóry, co może skórę przesuszać, ale jest też niezwykle skutecznym sposobem na pozbycie się pryszczy. Nadtlenek benzoilu występuje w wielu maściach i dermokosmetykach na trądzik.

Zalety: szybkość i skuteczność działania.
Wady: przesuszenie skóry, podrażnienia, świąd. W kontakcie z włosami nadtlenek może je lekko odbarwiać.
Alternatywy: kosmetyki z nadtlenkiem wzbogacone o składniki ochronne jak np. Acnezine.

Maści cynkowe

Maść cynkowa na trądzik to praktycznie jeden ze standardów leczenia. Substancją aktywną w takiej maści (na rynku jest ich co najmniej kilka) jest tlenek cynku. Sam cynk jest niezwykle ważny dla naszej skóry, a nadtlenek działa na nią leczniczo i to nie tylko na trądzik, ale też wszelkie inne stany zapalne oraz uszkodzenia naskórka.

Zalety: łagodne, ale skuteczne działanie.
Wady: nie można stosować na otwarte, sączące się zmiany na skórze.

Maści ichtiolowe

Zawierają sulfobituminian amonu. Typowa maść ichtiolowa może być stosowana na zwykły trądzik ze stanami ropnymi, tzw. trądzik wtórnie zakażony (do zakażeń wtórnych dochodzi najczęściej wskutek wyciskania pryszczy i ew. zaniedbań higienicznych), czyraki, wrzody i wszelkie stany ropne. Maść ma działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, dodatkowo ułatwia usuwanie ropy.

Zalety: działa łagodnie i skutecznie, „wyciąga” krosty i ropnie.
Wady: maść może podrażniać skórę, nie nadaje się do leczenia wszystkich postaci trądziku.

Maści siarkowe

Maść siarkowa na trądzik działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo, przeciwłojotokowo, przeciwzapalnie. Przede wszystkim warto docenić jej działanie stabilizacyjne na sebum. Świetnie odżywia skórę, bo siarka jest skórze (przy okazji dodam, że włosom też) niezbędna do utrzymania pełnej formy. Gotowych maści siarkowych raczej się nie sprzedaje, choć w sprzedaży dostępne są kosmetyki z dodatkiem siarki czy mydła siarkowe. Maści najczęściej przygotowuje farmaceuta na zlecenie dermatologa i zgodnie z zasugerowaną przezeń recepturą.

Zalety: bardzo dobrze i wszechstronnie wpływają na skórę.
Wady: działają ciut za łagodnie i mają nieprzyjemny zapach.

Maści salicylowe

Głównym składnikiem maści salicylowych jest kwas salicylowy. Stosuje się je w łagodzeniu stanów zapalnych i w zakażeniach bakteryjnych (trądzik kwalifikuje się tu idealnie), ale głównym zadaniem tych maści jest odnowa i regeneracja, w tym złuszczanie, komórek naskórka. Maści salicylowe są łagodniejsze od innych specyfików złuszczających. Niestety kwas salicylowy może uczulać. Używa się ich nie tylko w leczeniu trądziku ale i innych dermatoz (np. łuszczycy).
Maści salicylowe można kupić już gotowe, często wzbogacone o inne składniki, lub tworzyć na ich bazie indywidualnie dopasowane specyfiki – przygotowuje je farmaceuta zgodnie ze wskazaniami dermatologa.

Zalety: łagodne ale skuteczne usuwanie zrogowaciałego naskórka i odblokowywanie porów.
Wady: mogą uczulać i podrażniać.

 

Maści ziołowe

To wszelkie maści rumiankowe, nagietkowe i inne tworzone na bazie ziół o działaniu przeciwtrądzikowym. W zależności od składu łagodzą, działają przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Jeśli wolisz taką ziołową maść sprawdź, jakie zioła warto mieć na uwadze. Opisałam je w poście „Zioła na trądzik”.

Zalety: są naturalne, łagodne i skuteczne.

Wady: wymagają czasu, najskuteczniejsze maści (wieloskładnikowe, ze starannie wyselekcjonowanych składników ziołowych) są stosunkowo drogie.

Maści ziołowe z bisazulene

Bisazulene to szczególna forma wyciągu z rumianku. W tej postaci praktycznie nie powoduje żadnych sensacji typu np. Trioxil

uczulenia, a bardzo dobrze radzi sobie z trądzikiem.

Z kosmetyków z bisazulene znam tylko jeden – Trioxil. Więcej informacji o nim znajdziesz >> tutaj.

Zalety: są naturalne a do tego zawierają pożądną dawkę substancji aktywnych.

Wady: mogą być stosunkowo drogie (wiesz… te najnowocześniejsze technologie)

Maści kombinowane (głównie na trądzik różowaty)

Pod pojęciem „kombinowane” rozumiem bardzo złożone preparaty. Tych całkiem prostych jest co prawda też sporo, ale zskinception-rosacea tego co mi wiadomo w leczeniu trądziku różowatego najlepiej sprawdzają się mazidła zróżnicowane pod względem składu.  Bodaj najlepszym z nich (przekonują o tym opinie, oceny i doświadczenia pewnej bliskiej mi osoby) jest Skinception Rosacea.  Składu w tym poście nie podejmuję się opisać (już wkrótce się nim zajmę), ale tymczasem wszystkich zainteresowanych odsyłam na stronę oficjalnego dystrybutora >> TUTAJ znajdziesz więcej informacji.

Zalety: ekspresowa pomoc w łagodzeniu najnieprzyjemniejszych objawów trądziku różowatego, długofalowo – wyraźna redukcja a nawet cofnięcie zmian.

Wady: wysokie ceny

Rumianek na trądzik

Rumianek jest dobry na wszystko. Świetnie działa na organizm jako herbatka, doskonale wpływa na włosy i skórę. Jest też bardzo uniwersalny i z całego jego bogactwa można czerpać na wiele sposobów. Co najważniejsze: rumianek jest świetnym, w pełni naturalnym remedium na trądzik i to na każdy jego rodzaj. Można go śmiało wykorzystać w leczeniu (i pielęgnacji) cery z trądzikiem pospolitym (młodzieńczym) i różowatym. Nie bez powodu i przemysł farmaceutyczny i kosmetyczny bardzo często po niego sięga.

Czego spodziewać się po rumianku?

Jeśli masz trądzik pospolity możesz liczyć na zmniejszenie pryszczy. Rumianek działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i kojąco.
Działanie kojące i łagodzące tego ziółka wykorzystaj wtedy, gdy borykasz się z trądzikiem różowatym, choć i jego właściwości antyseptyczne nie są w tym przypadku bez znaczenia.
Więcej informacji o składzie i właściwościach rumianku znajdziecie w publikacji z Aptekarza Polskiego – tu link – odsyłam do niej wnikliwych badaczy, ja pozwolę sobie skupić się na wskazówkach odnośnie tego, jak go stosować i w jakiej postaci działa najskuteczniej (również w kosmetykach).

Na początek ostrzeżenie

Rumianek może powodować alergię (choć z drugiej strony działa też antyalergicznie, bo jest polecany w leczeniu różnych egzem), szczególnie wtedy, gdy się z nim przesadzi lub stosuje nadmierne jego ilości w nieodpowiedniej postaci. Szczególnie uważać trzeba z naparami, gdy alergia się pojawi należy je natychmiast odstawić. Kosmetyki z rumiankiem nie uczulają tak często, ponieważ zawierają konkretne frakcje rumianku tj. konkretne, wyodrębnione z rumianku składniki, które nie uczulają, a mają wręcz działanie antyalergiczne (bisabolol i chamazulen).
Rumianek zawiera też kumarynę będącą antykoagulantem – nie należy go pić w czasie krwawień (miesiączka, jakieś rany etc.), bo może je nasilać.

Napar z rumianku

Nadaje się do wykorzystania na kilka sposobów:

  • stosowany doustnie działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i rozkurczowo – szczególnie na przewód pokarmowy, ale pośrednio wpływa też na poprawę wyglądu skóry,
  • stosowany miejscowo w postaci zimnych okładów doskonale wpływa na cerę z trądzikiem różowatym – nie tylko działa łagodząco, ale może też doprowadzić do zmniejszenia widoczności rozszerzonych naczynek i ustabilizować ich pracę (to ważne, bo trądzik różowaty jest skutkiem m.in. zaburzeń naczyniowo-ruchowych),
  • stosowany jako dodatek do parówek ułatwia oczyszczanie trądzikowej cery, a jednocześnie wykazuje działanie antyseptyczne i łagodzące,
  • stosowany do przemywania cery trądzikowej z reguły zmniejsza intensywność pryszczy.

Płyny rumiankowe

Najbardziej znany jest chyba Azulan (Azucalen i im podobne) – znacie? To wyciąg z kwiatów rumianku z etanolem. Poleca się go na różnego rodzaju zapalenia – głównie śluzówek. Azulan jest taniutki, kosztuje jakieś 4 zł, można go kupić w każdej aptece (np. tu). Problem jedynie w tym, że jest na alkoholu, a alkohol – wiadomo – wysusza, ale i intensyfikuje proces powstawania pryszczy. Azulan tak czy inaczej należy stosować w stanie rozcieńczonym, ale regularne wysuszanie nim twarzy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Sięgnięcie po niego od czasu do czasu zaszkodzić nie powinno.

Olejki rumiankowe

Ich wybór jest niewielki. Nie rozumiem dlaczego, bo to fajne produkty do olejowania twarzy z problemami i włosów. Olejki są o tyle dobre, że łagodząc i eliminując stany zapalne i bakterie jednocześnie dobrze nawilżają skórę i chronią ją. Można je stosować praktycznie bezkarnie na skórę całego ciała, twarz i włosy.

Olejek rumiankowy zawiera reklamowany ostatnio Bio Oil, więcej o jego właściwościach >>> tutaj.

Kosmetyki z rumiankiem

Jest ich naprawdę sporo i to do pielęgnacji całego ciała. Kosmetyków typowo przeciw trądzikowych musiałam się jednak trochę naszukać, bo oprócz znanych mi dwóch takich żeli / kremów większość z pozostałych produktów zawiera rumianek w ilościach śladowych – w każdym razie producenci rzadko chwalą się faktem wkomponowania w recepturę rumianku lub jego poszczególnych frakcji (tego nie rozumiem, bo naprawdę jest się czym pochwalić!) zwracając bardziej uwagę odbiorcy na inne składniki. Moje propozycje dla Was są następujące:

Żel Trioxil

TrioxilGenialny produkt, stosowałam go nie raz i nie dwa – zawsze gdy mam problemy ze skórą – wracam właśnie o niego. Zdecydowany numer jeden do leczenia trądziku różowatego i pospolitego. Zawiera składnik o nazwie bisazulene – to specjalnie spreparowany ekstrakt z rumianku a raczej tych jego składowych które działają przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco. Troxil w ogóle nie podrażnia i (uwaga!) jest idealnym remedium na obydwa rodzaje trądziku tj. i trądzik pospolity i trądzik różowaty.

Drugiego tak uniwersalnego i tak skutecznego środka próżno by szukać. Serio. Ja w każdym razie nie znalazłam. Żel doskonale się wchłania i pięknie łagodzi wszystkie zmiany. Działa bardzo szybko. Fajne jest też to, że wyrównuje koloryt skóry, no i leczy (a przynajmniej wyraźnie zmniejsza) każdy trądzik – to najważniejsze!

Dostępność: najlepiej kupować u oficjalnego dystrybutora, czyli TUTAJ.

Cena: 135 zł

Zestaw Acnezine

acnezine zestawA właściwie krem – zawiera wyciąg z rumianku i paru innych ziół (aloes, nagietek etc.), a dzięki nadtlenkowi benzoilu skutecznie likwiduje nawet spore zmiany trądzikowe. Nadaje się tylko do leczenia trądziku pospolitego, ale na tym polu sprawdza się naprawdę rewelacyjnie. Krem lekko wysusza skórę, ale nie z powodu rumianku (wysuszająco działa nadtlenek benzoilu). Dlatego warto w międzyczasie połykać kapsułki, które wzmacniają nawilżające działanie składników ochronnych zawartych w kremie. Moim zdaniem produkt jest zdecydowanie wart wypróbowania (zresztą nie tylko moim).

Dostępność: w Polsce brak.

Cena: ok. 300 zł za zestaw

Maska Aesop

aesop chamomileZawiera rumianek, rozmaryn i szałwię. Ze względu na dodatek glinki (niektóre glinki są niewskazane dla osób z cerą naczynkową lub trądzikiem różowatym) nadaje się głównie do niwelowania rozmiarów trądziku pospolitego. Doskonale oczyszcza, łagodzi, usuwa nadmiar sebum, odblokowuje pory i działa ściągająco. Nie powinny jej stosować osoby z bardzo zaognionym trądzikiem. Najlepiej sprawdza się w trądziku zaskórnikowym lub grudkowym.
Sama nie stosowałam, ale moja koleżanka używa tego od dłuższego czasu i bardzo sobie chwali.

Dostępność: Amazon lub TEN sklep.

Cena: 172,50 zł

Eucerin DermoPURIFYER aktywny krem na noc

eucerinJeden z bardziej udanych produktów Eucerin. W zasadzie spokojnie mogę polecić całą linię tych kosmetyków. Dobrze oczyszczają cerę, tonizują ją i łagodzą przebieg trądziku, ale jeśli masz spore pryszcze i dużo ich – wybierz coś innego. To kosmetyk idealny do pielęgnacji, albo jako uzupełnienie dla innych przeciwtrądzikowych kosmetyków. Ja, w ramach eksperymentów, łączyłam go z Trioxilem lub Acnezine. Rano używałam tych silniejszych, nocą Eucerinu. Takie połączenie działa idealnie – szczególnie w fazie zanikania trądziku i jest optymalne dla kieszeni.
Zapomniałabym o najważniejszym: składników jest tu masa, niektóre takie sobie, jeśli chodzi o rumianek – wyabstrahowano z niego bisabolol i to właśnie on znalazł się w kremie.

Dostępność: każda apteka, np. TU

Cena: ok. 51 zł.

Na razie to wszystko, jeśli znajdę coś jeszcze z rumiankiem napiszę o tym na pewno.
A jakie są Wasze rumiankowe doświadczenia?

Plastry na trądzik, czyli punktowe usuwanie pryszczy


Plastry na trądzik zawsze warto mieć pod ręką. Takie jest moje zdanie. Co prawda z trądzikiem pożegnałam się już jakiś czas temu, ale ciągle przypomina mi osobie. Szczególnie przed miesiączką. Zawsze wtedy mogę liczyć na pojawienie się jakiejś diody (najczęściej na brodzie). Diody są niezawodne, ale ja się im nie daję. Pomagają plasterki.

W sytuacji, gdy pryszcze na twarzy są naprawdę nieliczne i pojawiają się sporadyczne punktowe leczenie trądziku (usuwanie pojedynczych pryszczy) sprawdza się najlepiej. Służą do tego plastry, żele i niektóre domowe specyfiki (cebula, aspiryna, aloes). Ich zadaniem jest neutralizacja pryszczy. Plastry najlepiej działają w fazie ich rozkwitu, choć nawet gdy dioda już się pojawi zniknie szybciej po plastrze lub innym punktowym specyfiku, niż bez nich. Takie jest moje zdanie poparte mniej więcej dwoma latami doświadczeń.
Plastry są fajne, ale…

Houston…. mamy problem z salicylanami!

Jako, że liczba alergików uczulonych na różne substancje wydaje się stale wzrastać od razu na początku chcę was ostrzec przed plastrami, które w większości są nasycone kwasem salicylowym. Co prawda w takiej ilości nie powinien on wywoływać poważnych reakcji alergicznych, ale mimo wszystko może.
Dodam jeszcze, że wbrew pozorom alergii na salicylany można się łatwo nabawić zbyt często zażywając polopirynę, aspirynę czy tabletki z ibuprofenem. Piszę to całkiem serio, moja mama od tygodnia smaruje się sterydami, bo dostała paskudnej egzemy po polopirynie.
A teraz do rzeczy….

Plasterki na wypryski od Yves Rocher

Kosmetyki punktowe na pryszcze Yves Rocher Punktowe plasterki na wypryskiFajny produkt i fajna marka. Cena taka sobie, bo w sklepach takich jak Rossman czy w aptekach znajdziecie plasterki tańsze, ale moim zdaniem te są zdecydowanie najbardziej przyjazne w używaniu (o ile można tak powiedzieć o plastrach). Przede wszystkim są dyskretne – prawie ich nie widać, więc spokojnie można sobie nakleić plasterek przed wyjściem do ludzi. Ja osobiście wolę jednak naklejanki na noc.
Zawierają kwas salicylowy i wyciąg z aloesu (bio – to chyba ważne). Działają więc silnie przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Bardzo szybko i sprawnie usuwają niezbyt liczne i niezbyt intensywne wypryski, na te liczne i intensywne polecałabym raczej coś innego (looknij na koniec postu), ale czego oczekiwać od plastrów: mają działać doraźnie w sporadycznych sytuacjach kryzysowych a nie przy totalnym wysypie trądziku.
Cena: 35 zł za 24 sztuki (przy dobrych układach z pryszczami wystarcza na bardzo długo).
Dostępność: średnia, na pewno można je kupić w sklepie firmowym, czyli TUTAJ.

Plasterki punktowe od Marion Cosmetics

Plasterki Marion Cosmetics bardzo lubię (i uważam za warte polecenia) z dwóch względów. Po pierwsze – w opakowaniu marionznajduje się ich 10, a to wystarczy na długo, przy czym nie ma obawy, że plasterki się w jakiś sposób przeterminują. Dodatkowo te 10 szt. jest taniutkie. Można je sobie kupić nawet wtedy, gdy się nie ma kasy. W porównaniu z Yves Rocher mają jedną wadę – są jakby ciut słabsze. To pewnie wina składu, bo w plasterkach Marion jest kwas salicylowy połączony z olejkiem z drzewa herbacianego. Wydaje mi się, że aloes z Yves Rochera działa jakby sprawniej. Te plasterki też są dyskretne i można w nich swobodnie wychodzić do ludzi.
Cena: 2 zł za 10 szt.
Dostępność: sklepy kosmetyczne, a online np. TUTAJ.

Plasterki na krosty i przebarwienia od Beauty Formulas

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPlasterki mają bardziej złożony skład od poprzedników. Testowałam je z nadzieją, że przy okazji usuwania pryszczy pozbędę się też nielicznych przebarwień po trądziku. Niestety o ile na pryszcze plastry działają nawet nieźle, z przebarwieniami przegrywają. Może sprawdzają się w dłuższej perspektywie (przy długotrwałym stosowaniu), ale wtedy impreza kosztuje więcej niż >>> porządny krem przeciwko przebarwieniom czy bliznom. Na trądzik plastry polecam, na przebarwienia nie.
Duży plus za wysokie walory odżywcze. Plasterki są oczywiście nasycone salicylanami.
Cena: 11,20 za 30 szt.
Dostępność: apteki, a online np. TUTAJ.

Synergen, czyli plasterki na pryszcze z Rossmana

Kwas salicylowy, wyciąg z winogron i rumianek dobrze sprawdzają się w usuwaniu niewielkich pryszczy. Sama tych plasterków nie testowałam, ale przeglądając internet natrafiłam na ich recenzję w TYM BLOGU. Spodobała mi się tym bardziej, że oceny plasterkom wystawili kobieta i mężczyzna. Produkt został więc dokładnie sprawdzony przez przedstawicieli obydwu płci.
Cena: 8 zł za 36 sztuk (bardzo tanio).
Dostępność: drogerie Rossman.

Kiedyś miałam też super żel do punktowego leczenia trądziku, przy czym nadawał się on nawet do pokrywania większych połaci twarzy przy wysypie grudek. To Revitol Anti Blemish Spot Gel – kupowałam TUTAJ, ale widzę, że w tej chwili go nie ma. Może jeszcze się pojawi, bo naprawdę warto mieć go pod ręką. Ma rewelacyjny skład i działa bardzo szybko a przy tym nie zawiera kwasu salicylowego, co ja osobiście uważam za ogromny plus.
Przy intensywniejszym trądziku warto wypróbować coś z nadtlenkiem benzoilu (TUTAJ pisałam o takich preparatach). Pamiętajcie jednak, że nadtlenek wysusza skórę, trzeba ją więc intensywnie nawilżać.

Jak traktować wypryski na twarzy (i nie tylko)

Do pryszczy trzeba podchodzić ostrożnie, bo w przeciwnym wypadku można sobie nieźle zaszkodzić. Jak to robić, na co zwracać uwagę, czego unikać i… wyciskać czy nie wyciskać? Oto pytania, na które postaram się odpowiedzieć w tym poście.

Zanim jednak przejdziemy do ‚instrukcji obsługi pryszcza’ musimy je wszystkie poznać, to ważne, bo trądzik to nie tylko same zaskórniki, nie tylko krosty, czy grudki, ale też rozszerzone pory w skórze, a czasem wręcz guzowate narośla, które usunąć można tylko chirurgicznie (np. laserowo).
Najłatwiej obchodzić się z zaskórnikami, które jeśli dominują na twarzy, świadczą o tym, że przechodzimy trądzik dość łagodnie. Mowa wtedy o trądziku zaskórnikowym.

Trądzik pospolity

W swej najczęstszej postaci przebiega łagodnie. Stosunkowo niewielki odsetek osób cierpi z jego powodu prawdziwe męki, aczkolwiek nawet łagodne postaci trądziku trudne są do zaakceptowania przez osoby, u których się już pojawią.
W trądziku takim dominują zaskórniki, pojawiają się nieliczne grudki i krosty. Czym są te wykwity i jak powstają?
Wszystkie rozwijają się z tzw. mikrozaskórników.

Czym są zaskórniki?

Zaskórniki – mogą być otwarte i zamknięte, nie towarzyszy im wyraźny stan zapalny. W przypadku zaskórników otwartych łój (sebum), zanieczyszczenia, które cały czas osiadają na naszej twarzy i komórki martwego, zrogowaciałego naskórka gromadzą się w porach skóry, pod ich wpływem pory się rozszerzają. Zaskórniki te są ciemne i twarde (co można zaobserwować po ich usunięciu). Zaskórniki zamknięte natomiast są z zewnątrz niejako powleczone cieniutką warstwą naskórka. Są białe lub żółte, co nie zmienia faktu iż są też dosyć dobrze widoczne na skórze. Zaskórniki te są bardziej miękkie i tworzą się praktycznie z samego sebum.

Zmiany w postaci zaskórników można usunąć u kosmetyczki, zresztą często to robimy nawet w wieku dorosłym, bo pory od czasu do czasu zapychają się tworząc niemal niewidoczne, acz wyczuwalne zaskórnikowe grudki na skórze. Samodzielne wyciskanie jest niewskazane z jednego prostego względu: można przy tym uszkodzić skórę i to bardzo. Przed oczyszczaniem twarzy skórę należy ‚rozpulchnić’, dzięki czemu pory otworzą się, a usunięcie zaskórników będzie łatwiejsze. W trakcie wyciskania konieczna jest pełna higiena i ostrożność, a po nim dezynfekcja skóry (zastosowanie środków przeciwbakteryjnych i przeciwzapalnych) oraz zamknięcie oczyszczonych porów. Tego ostatniego etapu nie można bagatelizować, bo w rozszerzonych porach bardzo chętnie zgromadzi się brud.

Zaskórników pozbędziesz się przy pomocy kremów z nadtlenkiem benzoilu, takich jak ten <klik> , lub dogłębnie oczyszczających żeli przeciwtrądzikowych, szczególnie wart uwagi jest ten GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY  >>> <klik> .

Grudki, krosty, wypryski – ich nie wyciskaj!

Trądzik pospolity to jedno, trądzik młodzieńczy to drugie, bo tak naprawdę w okresie dorastania i pod wpływem burz hormonalnych może dojść do pojawienia się znacznie gorszych, znacznie bardziej uciążliwych, groźniejszych i intensywniejszych zmian, które nie pozostają bez wpływu na resztę organizmu.

Trądzik łagodny nawet bez leczenia sam po jakimś czasie znika. Trądzik, który przebiega bardzo ostro i intensywnie nie tylko męczy nas na co dzień, ale może też pozostawić brzydkie blizny.
Zmian innych niż zaskórniki lepiej nie ruszać i poczekać, aż się wygoją, bo towarzyszą im stany zapalne, a skóra jest jeszcze bardziej podatna na zakażenia bakteriami, również zakażenia wtórne.

Pamiętajcie – absolutnie nie wyciskajcie takich pryszczy. Możecie sobie tylko zaszkodzić, a pamiątki po wyciskaniu zostaną wam na dłużej niż najdłużej utrzymujący się trądzik!

W razie pojawienia się wyprysków w postaci grudek, krostek czy ropni trzeba skupić się na przestrzeganiu zaleceń pielęgnacyjnych, dietetycznych i leczeniu farmakologicznym trądziku (również od wewnątrz), zwłaszcza że zmianom mogą nawet towarzyszyć bóle stawów, mięśni i stany gorączkowe.
Szczególnie ostry jest trądzik ropowiczy, trądzik skupiony i trądzik piorunujący – w ich przypadku bez pomocy lekarza na pewno się nie obejdzie, toteż jeśli trądzik objawia się zmianami na całej skórze, rozległymi i intensywnymi wizyta u dermatologa jest pierwszym krokiem, jaki powinniśmy wykonać.

Podobnie należy postąpić w przypadku nasilonego trądziku różowatego, bo o ile w lekkiej postaci możemy jeszcze wdrożyć samodzielnie plan naprawczy, o tyle przy zaawansowanych zmianach samodzielnie sobie nie poradzimy.

Niemniej jednak grudki i krosty też można minimalizować przy pomocy środków, o których wspomniałam nieco wyżej.
Przydadzą się szczególnie preparaty z nadtlenkiem benzoilu i kwasem azelainowym, pisałam o nich tutaj <klik>.

W sytuacji, w której przeczuwamy, że wyprysk zaraz się pojawi (bolesność, zaczerwienienie) dobrze jest szybko I REGULARNIE SIĘGAĆ PRZEZ JAKIŚ CZAS po coś co go wysuszy, takim środkiem do stosowania EKSPRESOWEGO użycia (przetestowałam go osobiście i z czystym sumieniem polecam) jest ten specyfik <klik> , choć oczywiście znajdą się pewnie i inne.

 

Substancje aktywne w profesjonalnych kosmetykach (lekach) przeciwtrądzikowych cz.I

Producenci kosmetyków i maści aptecznych prześcigają się w pomysłach na tworzenie receptur mających zapewnić nam skórę bez skazy, bez pryszczy, krost, zaskórników, rozświetloną, nawilżoną, jędrną i perfekcyjną.

Buszując po sklepach i aptekach trudno jednak znaleźć idealny kosmetyk (ideałów nie ma!) i siłą rzeczy wszelkie mazidła należy wybierać metodą kompromisów. Z czegoś zrezygnować stawiając na coś innego po to, by maksymalnie zbliżyć się do pożądanych efektów. Poniżej przedstawiam możliwości tzn. prezentuję substancje czynne dodawane do profesjonalnych kosmetyków przeciwtrądzikowych oraz maści aptecznych, opisuję ich działanie i skutki uboczne.
Kosmetykami sensu stricto zajmę się przy następnej okazji, a tymczasem oto co mogłabym polecić (z pewnymi zastrzeżeniami) osobom chcącym w miarę szybko i sprawnie pozbyć się pryszczy.

Nadtlenek benzoilu

To jedna z najsilniejszych broni przeciwko trądzikowi, ale broń dość kontrowersyjna. Nadtlenek benzoilu jest bowiem zarówno sprzymierzeńcem jak i wrogiem naszej skóry. Dlaczego?

Plusy

  • Jako sprzymierzeniec nadtlenek bardzo wyraźnie redukuje ilość i rozmiary pryszczy. Doskonale radzi sobie z opornymi grudkami i krostkami. Zasada jego działania jest bardzo prosta: rozkładając się nadtlenek uwalnia cząstki tlenu przez co bakterie trądzikowe (beztlenowe) tracą grunt pod nogami i nie mają odpowiedniego środowiska do rozwoju. Nadtlenek odblokowuje pory i w pewnym sensie oczyszcza twarz, bo ma też silne działanie złuszczające.
  • Działa szybko, niemal natychmiastowo, a co najważniejsze skóra nie przyzwyczaja się do niego tzn., że kosmetyki z nadtlenkiem można by stosować praktycznie bezterminowo bez obawy o zmniejszenie skuteczności jego działania, ale…

Minusy

  • Ale nadtlenek ma też minusy. Najpoważniejszym jest pobudzenie aktywności i zwiększenie ilości wolnych rodników, które „korodują” skórę tak jak rdza metale. Długotrwałe stosowanie nadtlenku objawia się efektem fotostarzenia się skóry, zjawiskiem przypominającym starzenie się jej po wielokrotnych i nadmiernych ekspozycjach na słońce.
  • Z badań wynika, że nadtlenek obniża też ilość witaminy E w skórze.
  • Działanie złuszczające objawia się nie tylko odblokowaniem porów, ale też łuszczeniem skóry.

Kuracja optymalna

  • Ze względu na działanie złuszczające i przyspieszenie starzenia się skóry kurację warto rozpocząć od preparatów z jak najmniejszym stężeniem nadtlenku.
  • Stosowanie nadtlenku (maści i kremów z NB) należy uzupełniać preparatami nawilżającymi, odżywczymi i ochronnymi oraz ew. stosowaniem suplementów redukujących ilość wolnych rodników.

Preparaty z nadtlenkiem benzoilu

Jest ich na rynku sporo, oto kilka przykładowych:

  • Krem Acnezine, bardzo dobry i bezpieczny bo nb połączono tu z witaminami i kwasem hialuronowym, więcej informacji tutaj.
  • Żel Benzacne w stężeniu 5 i 10%, bez dodatków, więcej informacji tutaj.
  • Krem Brevoxyl, bez dodatków, więcej informacji tutaj.
  • Emulsja Lubexyl, bez dodatków, więcej informacji tutaj.

Kwas azelainowy

Kwas azelainowy działa bardziej przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie niż złuszczająco. Jest dla skóry łagodniejszy od nadtlenku benzoilu (intensywność oddziaływania zależy oczywiście od stężenia kwasu), przez co wolniej redukuje zmiany trądzikowe, ale i tak ma wielu zwolenników, jego skuteczność oceniana jest jako zadowalająca.

Plusy

  •  Kwas azelainowy działa przeciwbakteryjnie hamując zarówno aktywność bakterii tlenowych jak i beztlenowych.
  • Zmniejsza wytwarzanie kwasów tłuszczowych, ma więc działanie przeciwłojotokowe. Wpływa na redukcję czopów łojowych zatykających pory i będących przyczynkiem do tworzenia się zaskórników, grudek i krost.
  • Wykazuje działanie rozjaśniające, chroni więc w pewnym stopniu przed przebarwieniami potrądzikowymi.

Minusy

  •  Działa wolniej od nadltenku benzoilu, ale za to działa wielotorowo.
  • Początki leczenia są trudne z uwagi na często występujące podrażnienia i słabą tolerancję kwasu. Skóra musi się do niego przyzwyczaić. Jeśli się nie przyzwyczai należy zmienić kurację.

Kuracja optymalna

  •  Kwas azelainowy należy na skórę umiejętnie dozować, zaczynając od dawek minimalnych i stopniowo zwiększając intensywność kuracji (częstotliwość nakładania kremu lub maści).

Preparaty z kwasem azelainowym

Tu też mamy spory wybór. Kwas azelainowy jest bazą następujących specyfików:

  • Maść Acne-Derm, więcej informacji tutaj.
  • Krem Skinoren, więcej informacji tutaj.
  • Żel Finacea, więcej informacji tutaj.

To dopiero przygrywka. W kolejnym poście opowiem o nadtlenku wodoru, kwasie salicylowym, moczniku i kwasie glikolowym. Zapraszam!