Acnecol Plus plus wpływ ziół i witamin na trądzik

Pisząc o Acnecolu właściwie powinnam powtórzyć to, co już napisałam przy okazji omawiania składu i działania Visaxinum.
Tabletki te praktycznie nie różnią się w ogóle składem, chyba że minimalnie tj. zawartością konkretnych składników. Większą rozbieżność da się zauważyć przy okazji sprawdzania ceny, chociaż +/- 5 zł (30 tabletek Acnecol Plus kosztuje ok. 16 zł) raczej nie jest czynnikiem decydującym.
Skuteczność obydwu preparatów jest też bardzo podobna.

Osoby zainteresowane składem i działaniem poszczególnych składników odsyłam do postu o Visaxinum – Acnecol Plus naprawdę niczym się nie różni.
Zamiast powtarzania poprzednich informacji postanowiłam natomiast zamieścić w dalszej części postu podsumowanie skuteczności najpopularniejszych przeciwtrądzikowych składników obydwu tabletek, ale w ocenie użytkowników. Przejrzałam kilkanaście stron (w tym zagranicznych) i na tej podstawie mogę stwierdzić, że zawarte w nich zioła, witaminy i minerały najczęściej wpływają na trądzik następująco:

Zioła a czas

Przede wszystkim efekty ich działania są wyraźnie odsunięte w czasie. Momentu, w którym cera zaczyna się poprawiać nie sposób zauważyć, czasem cały proces trwa tygodniami i miesiącami, ale niektórym osobom RZECZYWIŚCIE UDAJE SIĘ zapanować nad trądzikiem przy pomocy bratka, mniszka i witamin z grupy B. Potwierdzenia takich przypadków można znaleźć, ale trzeba się trochę naszukać. Moim zdaniem problem tkwi w braku systematyczności i samozaparcia. Mając rozległe pryszcze szukamy przecież rozwiązań dających jak najszybsze efekty, a tymczasem najpopularniejsze zioła i witaminy działają BARDZO WOLNO. Niewiele osób jest w stanie wytrwać tak długo przy ziołach.
Szybciej natomiast działają mieszanki nietypowe (sarsaparilla, czerwona koniczyna vide: ten zestaw), ale one nie są jeszcze aż tak dobrze znane, jak mieszanki ziołowe z mniszkiem i bratkiem)

Zioła a intensywność trądziku

Zioła działają właściwie zawsze, ale mając intensywny trądzik trudno spodziewać się po nich jakichś rewelacji, szczególnie w krótkim czasie. Moja znajoma z intensywnym trądzikiem grudkowo – krostowym uparła się właśnie na stosowanie ziół i pierwsze zauważalne efekty pojawiły się u niej dopiero po pół roku picia różnych herbatek tudzież suplementacji witaminami (trochę też trwało zanim dobrała odpowiednie dawki witamin B – musisz wiedzieć, że ich przedawkowanie może się odbić na cerze równie niekorzystnie jak niedobór).

Zioła a farmaceutyki

 

Jedno jest pewne – zioła są bezpieczniejsze niż antybiotyki czy retinoidy, sęk w tym że w wielu przypadkach nie są w stanie dorównać farmaceutykom – na pewno nie pod względem szybkości działania (skutki działania akenorminu pojawiają się bardzo szybko). Z drugiej strony jednak przemyślane kompozycje ziołowe choć poprawiają cerę dopiero po kilku (Nonacne) a w najgorszym wypadku po kilkunastu tygodniach są zdaniem wielu osób naprawdę niezłą alternatywą dla farmaceutyków.

Jak pozbyć się blizn po trądziku?

Blizn po trądziku można się pozbyć. Pytanie: ile jesteś skłonny / skłonna za to zapłacić lub ile czasu jesteś w stanie poświęcić na samodzielne zabiegi mające na celu pozbycie się niefajnych potrądzikowych pamiątek.

Nie muszę chyba dodawać, że łatwiej jest bliznom zapobiec. Z reguły zresztą dorabiamy się ich na własne życzenie. Najlepszym sposobem na nabawienie się blizn po trądziku jest bowiem wyciskanie pryszczy. A niewiele osób potrafi się przed tym powstrzymać (mnie w każdym razie często się to nie udawało i nie dziwię się, że wyciskanie „korci”). Z drugiej strony jednak czasem (a często u osób z intensywnym trądzikiem) wyciskanie nie jest niczemu winne, bo intensywność zmian na skórze tj. głębokie zaognione pryszcze i ropnie same w sobie na tyle poważnie uszkadzają skórę, że blizny po trądziku tworzą się samoistnie, bez winy z naszej strony.

Dlaczego tak się dzieje?

Mechanizm powstawania blizn po trądziku jest dość prosty. Tworzą się one wtedy, gdy uszkodzeniu ulegnie skóra właściwa tzn. albo wskutek oddziaływania czynników mechanicznych (nieumiejętnego wyciskania czy wręcz „miętoszenia” pryszczy) albo wskutek tworzenia się głębokich, rozległych i wyraźnie zaognionych zmian trądzikowych (krost i ropni). Po uszkodzeniu skóry właściwej wytwarza ona specjalny rodzaj tkanki naprawczej i zabezpieczającej ranę, to specjalna tkanka łączna, w której nie ma ani naczyń krwionośnych ani mieszków włosowych. Jej struktura jest wyraźnie inna od struktury reszty skóry. Z czasem skóra może się zregenerować stopniowo odbudowując prawidłową tkankę, która wypiera tkankę łączną tworzącą bliznę i blizna może (choć nie musi) zniknąć. Decydującą rolę odgrywają w tym przypadku nasze cechy osobnicze. Pewnie znacie powiedzenie, że u kogoś „skóra goi się jak na psie” – tak właśnie bywa – jednym blizny znikają szybciutko, u innych mogą utrzymywać się przez długie lata, jeszcze innym pozostaną przez całe życie.
Nie musi to wcale oznaczać, że osoby z opornymi bliznami są na nie skazane, bo współczesna kosmetyka coraz lepiej sobie z nimi radzi.

Usuwanie blizn po trądziku

Usuwanie blizn po trądziku sprowadza się praktycznie do dwóch działań:

  • pierwszym jest ścieranie bądź też innego rodzaju stopniowe usuwanie wierzchnich warstw skóry, co ma prowadzić do szybszej odbudowy prawidłowej struktury skóry (wyparcia tkanki bliznowatej przez normalną tkankę),
  • drugim jest pobudzenie naturalnych mechanizmów regeneracyjnych skóry poprzez dostarczenie jej składników niezbędnych do szybszej odbudowy prawidłowych tkanek, zabiegi i kosmetyki działające w ten właśnie sposób dodatkowo „zmiękczają” tkankę bliznowatą, co z kolei prowadzi do jej stopniowego, szybszego niż bez „wspomagania” zaniku.

Usuwanie wierzchnich warstw skóry

Sprowadza się do najrozmaitszych peelingów: fizycznych, chemicznych i mechanicznych. Przodują w nich peelingi kwasami, krioterapia (zamrażanie skóry) i laseroterapia. Efekty tych zabiegów są z reguły bardzo zbliżone, przy czym najszybciej działająca laseroterapia jest metodą najdroższą. Wszystkie metody wymagają powtórzeń zabiegów – z różną częstotliwością i intensywnością. Efekty laserowego usuwania blizn świetnie widać na zdjęciu u samej góry.

Przyspieszenie regeneracji skóry właściwej

Można je osiągnąć na dwa sposoby: podając składniki odżywcze i stymulatory regeneracji bezpośrednio do skóry w formie iniekcji (mezoterapia) bądź też używając specjalistycznych kosmetyków. Specjalnie używam słówka „specjalistycznych”, bowiem to od receptury czyli ścisle ukierunkowanego działania danego specyfiku zależy szybkość zanikania blizn. Efekty mezoterapii i stosowania kosmetyków są podobne, przy czym mezoterapia wymaga wielokrotnych powtórzeń (summa summarum jest też znacznie droższa). Najlepsze kremy na blizny też do najtańszych nie należą, ale koszt ich zakupu nie dorównuje cenie żadnego z dostępnych aktualnie zabiegów.
Przykłady działania jednego z takich kremów (konkretnie >>> Skinception Dermefface FX7) widać na tym zdjęciu:

revitol scar cream przed i po

Summa summarum wydaje mi się, że zainwestowanie w krem jest lepszym rozwiązaniem, choćby dlatego, że jest równie skuteczne jak zabiegi i tańsze.

Ja swoje trzy wyraźnie widoczne blizny po pryszczach (i kilka przebarwień) usunęłam regularnie stosując krem. Moja skóra w pełni zregenerowała się po mniej więcej trzech miesiącach regularnego smarowania.

Błędy w pielęgnacji, które mogą zaostrzyć twój trądzik

Cera trądzikowa wymaga starannej pielęgnacji. Drobne zaniedbania czy złe nawyki mogą pogorszyć stan skóry, a z czasem doprowadzić do powstania trwałych blizn. Oto lista najczęściej popełnianych błędów.

Przesuszanie

Cera trądzikowa zwykle jest tłusta. Wypryski to tylko jedne z niedoskonałości; towarzyszą im rozszerzone pory, zaskórniki i błyszczenie. Pokutuje przekonanie, że pryszcze najlepiej wysuszyć. Stąd szkodliwe, zbyt mocne kosmetyki na bazie alkoholu. Problemy mogą też wywołać różnego typu domowe, niesprawdzone sposoby – przemywanie twarzy spirytusem, stosowanie do mycia zwykłego mydła czy unikanie używania kremów. Dlaczego przesuszanie jest takim błędem? Dobre nawilżenie skóry to podstawa jej funkcjonowania i zdrowego wyglądu.

Nadmierna praca gruczołów łojowych nie musi się wiązać z wysokim poziomem nawilżenia. Paradoksalnie, skóra może być tłusta i jednocześnie przesuszona. Dodatkowo, intensywne wysuszanie powoduje odwrotny skutek – wzrasta produkcja sebum. Stosowanie takich metod jak przemywanie spirytusem może doprowadzić do tego, że na twarzy pojawią się suche, łuszczące się fragmenty i bolesne podrażnienia. Pryszcze jednak zostaną.

Wyciskanie

Choć wszyscy wiedzą, że nie należy tego robić, niemal każdy stosuje tę metodę. Dlaczego? Kusząca jest jej pozorna szybka skuteczność – już po  chwili pryszcz jest zlikwidowany. Nie ma nieestetycznej krosty z białym czubkiem. Jednak wyciskanie to najgorsze co można zrobić. Przede wszystkim to najlepsza metoda, by trądzik pozostawił trwałe ślady w postaci blizn!!!

Wyciskanie sprawia, że tworzą się stany zapalne. W miejscu wyciśniętego wytrysku pojawia się szybko nowy, często o wiele większy. Wyciskanie, podobnie jak przesuszanie stymuluje wydzielanie sebum. Dodatkowo, paznokcie mogą pozostawić na twarzy blizny.

Używanie leków

Choć leki przepisane przez dermatologa to najlepsza kuracja lecząca trądzik, częste jest pożyczanie specyfików przepisanych koledze lub koleżance. Wynika to z błędnego przekonania, że skuteczne leki na trądzik działają zawsze. Niestety, są one dobierane do potrzeb konkretnego pacjenta. U innej osoby mogą być zupełnie nieskuteczne, albo co gorsza szkodliwe.

Złe oczyszczanie

Jest to błąd, jaki często popełniają nastoletnie dziewczęta. Wstydząc się trądziku, pokrywają twarz grubą warstwą makijażu. I choć w używaniu podkładu, pudru czy korektora nie ma nic złego, mogą one szkodzić, jesli wybierzemy tani, niesprawdzony produkt. Makijaż zapycha pory, sprawia, że skóra nie może oddychać i prawidłowo funkcjonować. Może też prowadzić do jej przesuszenia.

Jednak niezależnie od typu używanych kosmetyków, trzeba pamiętać o ich starannym usuwaniu. Demakijaż to podstawa zdrowej cery!

Należy ją oczyszczać co wieczór, używając mleczka. Nakładamy je na twarz gruba warstwą i masujemy, po czym ścieramy wacikiem. Wacik powinien pozostać biały – to znak, że makijaż jest usunięty. Na koniec należy umyć twarz wodą i przeznaczonym do tego kosmetykiem i nałożyć krem nawilżający.

Do NAPRAWDĘ SKUTECZNEGO OCZYSZCZANIA bez szkody dla skóry polecam Hydroviton.CR – genialny płyn głęboko oczyszczający, który może nawet zlikwidować trądzik.

Dowiedz się więcej na stronie dystrybutora kosmetyku >>>> KLIK.

3 SPRAWDZONE sposoby na przebarwienia po trądziku

Zastanawiasz się co zrobić, żeby pozbyć się śladów po trądziku? Są na to sposoby. Ja znam przynajmniej 3 – przetestowałam je na sobie i uważam, że skuteczniejszych nie ma. Dlatego zamiast prezentować Ci tu kilkanaście możliwych rozwiązań postanowiłam skupić się tylko na tych, które naprawdę działają. Pozbyłam się co najmniej 7 przebarwień w ciągu kilkunastu tygodni.
Chcesz poznać mój sekret? Nie ma sprawy.

Najpierw trochę teorii, czyli skąd się biorą przebarwienia

Myślę, że teoria jest potrzebna, bo dzięki tej odrobinie wiedzy przekonasz się, jak zadziwiająco łatwo możesz się pozbyć przebarwień.

Przebarwienia po trądziku nie są pojawiają się tylko po pryszczach. Tym, co przyczynia się do ich powstania jest promieniowanie ultrafioletowe. Jeśli wystawisz na słońce (lub lampy solaryjne) uszkodzoną trądzikiem skórę musisz liczyć się z tym, że nawet gdy pryszcze znikną pozostaną po nich ciemne plamki. Sam trądzik uszkadza skórę na tyle, że pod wpływem promieniowania UV może dojść do takich uszkodzeń. Na własne życzenie nabawisz się ich wyciskając pryszcze, bo wyciskanie sieje jeszcze większe spustoszenia w strukturach skóry.
Im głębiej sięgają uszkodzenia tym większe zagrożenie trudnymi do usunięcia plamami. Najszybciej pozbędziesz się przebarwień powierzchownych.
A czy przed przebarwieniami można się ustrzec? Oczywiście że tak. Zabezpieczając się przed wyjściem na słońce kremem z jak najsilniejszym filtrem UV i przestrzegając wszystkich zaleceń pielęgnacyjnych (i dietetycznych) odnoszących się do osób z trądzikiem.

A teraz zapowiedziane wcześniej 3 sprawdzone sposoby na przebarwienia.

Niezwykle prosty sposób nr 1

RUMIANEK Z CYTRYNĄ

cytryna

Przygotuj napar z rumianku (1 torebka na pół szklanki wody) i wciśnij do niego sok z jednej cytryny. W ten sposób zyskasz coś w rodzaju naturalnego rozjaśniającego toniku. Wlej całość do jakiejś czystej buteleczki i używaj jak toniku przynajmniej dwa razy dziennie. Możesz trochę zmniejszyć ilość przygotowanego płynu np. o połowę w ten sposób szybciej go zużyjesz, a tonik nie straci swoich właściwości.

Zadziwiająco skuteczny sposób nr 2

OLEJ LNIANY

Kup dobry jakościowo olej lniany (polecam sklep producenta – Oleofarm, dostaniesz go szybko, wprost z lodówki, w ciemnej butelce – tylko taki olej zachowuje pełnię właściwości) i używaj go do olejowania twarzy. Olej lniany ma mnóstwo kwasów Omega 3 – żaden inny olej nie dorównuje mu pod tym względem, i witamin (również tych rozjaśniających). Leczy się nim różne choroby skóry. Olej świetnie nasyca ją substancjami odżywczymi i odbudowuje wyraźnie przyspieszając regenerację, a im szybciej skóra się regeneruje tym co? Jak myślisz? Tym szybciej przebarwienia znikają. Olej lniany możesz też dodawać do sałatek – jest dziwny, ma lekko orzechowy posmak, ale w niewielkich ilościach na pewno nie popsuje smaku potraw.

Szybko działający sposób nr 3

KREM NA PRZEBARWIENIA

To dobry krem (albo preparat w innej formie) na przebarwienia. Teoretycznie sam krem wystarczył, w praktyce ja osobiście używałam rozjaśniacza w połączeniu z tonikiem rumiankowo – cytrynowym i olejem lnianym. Uważam, że taka kuracja gwarantuje MAXIMUM efektów, a przede wszystkim bardzo szybką regenerację skóry. Jeśli chodzi o konkretną markę mogę Ci polecić przede wszystkim Skinception Illuminatural – jest diabelnie skuteczny i nadaje się do rozjaśniania dosłownie WSZYSTKICH przebarwień. O preparacie  dowiesz się więcej odwiedzając tę stronę.

Gwarantuję, że używając toniku, oleju i dobrego preparatu rozjaśniającego w ciągu kilku (maksymalnie kilkunastu) tygodni pozbędziesz się przebarwień, a Twoja skóra świetnie się zregeneruje.
Wszystko to pod jednym warunkiem: musisz używać ich regularnie, rano i wieczorem, a przynajmniej raz dziennie.

Maść na trądzik – która jest najlepsza?

Maści na trądzik jest całe mnóstwo. Którą z nich wybrać? Odpowiedzią na to pytanie ma być poniższy artykuł. Znajdziesz tu wykaz wszystkich (a przynajmniej znakomitej większości) maści stosowanych w leczeniu trądziku.

Czy lepsza będzie farmaceutyczna maść na trądzik, czy może maść naturalna sporządzona z ekstraktów z roślin o działaniu przeciwtrądzikowym? Czy lepiej zadziała maść jednoskładnikowa, czy maść na trądzik z wielu składników przygotowywana przez farmaceutę według receptury opracowanej przez lekarza?

Te cztery możliwości nie wyczerpują pełnego katalogu pytań, o czym przekonasz się już za moment. Maści są tak różne, jak różne są ich składniki. Ich działanie uzależnione jest od składu, a efekty – zarówno od składu, jak i naszych (Twoich) oczekiwań.

Maści steroidowe i antybiotykowe

Sterydy i antybiotyki przodują wśród leków na trądzik. Jeśli chodzi o maści znajdziesz wśród nich preparaty sterydowe, antybiotykowe lub łączone zawierające i sterydy i antybiotyki.
I sterydy i antybiotyki działają przeciwzapalnie, przy czym antybiotyki nieco słabiej.
Antybiotyki działają też przeciwbakteryjnie, ale bakterie trądzikowe stosunkowo łatwo uodparniają się na ich działanie.

Najlepsze są maści zawierające przynajmniej dwa antybiotyki. Sporą popularnością cieszą się też maści antybiotykowo – sterydowe. Do takich maści należy np. Dicortineff.

Zalety: sterydowe, antybiotykowe i łączone maści na trądzik działają bardzo szybko.
Wady: można się na nie udodpornić, mają też sporo skutków ubocznych. Najczęściej pojawiają się po nich: zakażania bakteriami i grzybicami (po długotrwałym stosowaniu maści), ścieńczenie skóry i problemy z naczynkami. Ani antybiotyków, ani sterydów, ani maści antybiotykowo – sterydowych nie można stosować przez dłuższy czas. Po ich odstawieniu problemy bardzo często nawracają.

Alternatywy: inne maści, albo zioła o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym. Przykładem naturalnego sterydu jest sarsaparilla (bazowy składnik >> tabletek Nonacne).

Maści retynowe

To nic innego jak retinoidy do stosowania zewnętrznego. Zawierają mega dawki witaminy A. Działają bardzo dobrze na trądzik zaskórnikowy i trądzik pospolity. Świetnie stabilizują procesy przyrastania naskórka, wyrównują skórę, odbudowują ją. Działają silnie złuszczająco i regenerująco. Przydają się w leczeniu blizn i przebarwień po trądziku. Po takich maściach poprawa następuje dość szybko, a pełne wyleczenie najczęściej po trzech miesiącach.

Zalety: szybka i intensywna poprawa wyglądu skóry.
Wady: możliwość wystąpienia silnych podrażnień, zaczerwienienia i pieczenia skóry, które czasem ustępują pomimo kontynuowania kuracji. Stosując maści retynowe należy bardzo uważać na słońce.

Maści z nadtlenkiem benzoilu

acnezinePoleca się je w różnych postaciach trądziku pospolitego. Działają na zasadzie silnego utleniania skóry, co może skórę przesuszać, ale jest też niezwykle skutecznym sposobem na pozbycie się pryszczy. Nadtlenek benzoilu występuje w wielu maściach i dermokosmetykach na trądzik.

Zalety: szybkość i skuteczność działania.
Wady: przesuszenie skóry, podrażnienia, świąd. W kontakcie z włosami nadtlenek może je lekko odbarwiać.
Alternatywy: kosmetyki z nadtlenkiem wzbogacone o składniki ochronne jak np. Acnezine.

Maści cynkowe

Maść cynkowa na trądzik to praktycznie jeden ze standardów leczenia. Substancją aktywną w takiej maści (na rynku jest ich co najmniej kilka) jest tlenek cynku. Sam cynk jest niezwykle ważny dla naszej skóry, a nadtlenek działa na nią leczniczo i to nie tylko na trądzik, ale też wszelkie inne stany zapalne oraz uszkodzenia naskórka.

Zalety: łagodne, ale skuteczne działanie.
Wady: nie można stosować na otwarte, sączące się zmiany na skórze.

Maści ichtiolowe

Zawierają sulfobituminian amonu. Typowa maść ichtiolowa może być stosowana na zwykły trądzik ze stanami ropnymi, tzw. trądzik wtórnie zakażony (do zakażeń wtórnych dochodzi najczęściej wskutek wyciskania pryszczy i ew. zaniedbań higienicznych), czyraki, wrzody i wszelkie stany ropne. Maść ma działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, dodatkowo ułatwia usuwanie ropy.

Zalety: działa łagodnie i skutecznie, „wyciąga” krosty i ropnie.
Wady: maść może podrażniać skórę, nie nadaje się do leczenia wszystkich postaci trądziku.

Maści siarkowe

Maść siarkowa na trądzik działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo, przeciwłojotokowo, przeciwzapalnie. Przede wszystkim warto docenić jej działanie stabilizacyjne na sebum. Świetnie odżywia skórę, bo siarka jest skórze (przy okazji dodam, że włosom też) niezbędna do utrzymania pełnej formy. Gotowych maści siarkowych raczej się nie sprzedaje, choć w sprzedaży dostępne są kosmetyki z dodatkiem siarki czy mydła siarkowe. Maści najczęściej przygotowuje farmaceuta na zlecenie dermatologa i zgodnie z zasugerowaną przezeń recepturą.

Zalety: bardzo dobrze i wszechstronnie wpływają na skórę.
Wady: działają ciut za łagodnie i mają nieprzyjemny zapach.

Maści salicylowe

Głównym składnikiem maści salicylowych jest kwas salicylowy. Stosuje się je w łagodzeniu stanów zapalnych i w zakażeniach bakteryjnych (trądzik kwalifikuje się tu idealnie), ale głównym zadaniem tych maści jest odnowa i regeneracja, w tym złuszczanie, komórek naskórka. Maści salicylowe są łagodniejsze od innych specyfików złuszczających. Niestety kwas salicylowy może uczulać. Używa się ich nie tylko w leczeniu trądziku ale i innych dermatoz (np. łuszczycy).
Maści salicylowe można kupić już gotowe, często wzbogacone o inne składniki, lub tworzyć na ich bazie indywidualnie dopasowane specyfiki – przygotowuje je farmaceuta zgodnie ze wskazaniami dermatologa.

Zalety: łagodne ale skuteczne usuwanie zrogowaciałego naskórka i odblokowywanie porów.
Wady: mogą uczulać i podrażniać.

 

Maści ziołowe

To wszelkie maści rumiankowe, nagietkowe i inne tworzone na bazie ziół o działaniu przeciwtrądzikowym. W zależności od składu łagodzą, działają przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Jeśli wolisz taką ziołową maść sprawdź, jakie zioła warto mieć na uwadze. Opisałam je w poście „Zioła na trądzik”.

Zalety: są naturalne, łagodne i skuteczne.

Wady: wymagają czasu, najskuteczniejsze maści (wieloskładnikowe, ze starannie wyselekcjonowanych składników ziołowych) są stosunkowo drogie.

Maści ziołowe z bisazulene

Bisazulene to szczególna forma wyciągu z rumianku. W tej postaci praktycznie nie powoduje żadnych sensacji typu np. Trioxil

uczulenia, a bardzo dobrze radzi sobie z trądzikiem.

Z kosmetyków z bisazulene znam tylko jeden – Trioxil. Więcej informacji o nim znajdziesz >> tutaj.

Zalety: są naturalne a do tego zawierają pożądną dawkę substancji aktywnych.

Wady: mogą być stosunkowo drogie (wiesz… te najnowocześniejsze technologie)

Maści kombinowane (głównie na trądzik różowaty)

Pod pojęciem „kombinowane” rozumiem bardzo złożone preparaty. Tych całkiem prostych jest co prawda też sporo, ale zskinception-rosacea tego co mi wiadomo w leczeniu trądziku różowatego najlepiej sprawdzają się mazidła zróżnicowane pod względem składu.  Bodaj najlepszym z nich (przekonują o tym opinie, oceny i doświadczenia pewnej bliskiej mi osoby) jest Skinception Rosacea.  Składu w tym poście nie podejmuję się opisać (już wkrótce się nim zajmę), ale tymczasem wszystkich zainteresowanych odsyłam na stronę oficjalnego dystrybutora >> TUTAJ znajdziesz więcej informacji.

Zalety: ekspresowa pomoc w łagodzeniu najnieprzyjemniejszych objawów trądziku różowatego, długofalowo – wyraźna redukcja a nawet cofnięcie zmian.

Wady: wysokie ceny

Zioła na trądzik

W świecie roślin jest kilka prawdziwych gwiazd intensywnie leczących trądzik. I nie mam na myśli bratka polnego ani aloesu, o których pewnie każdy już słyszał. Te zioła na trądzik są mniej popularne, a bratek ani aloes nie są im w stanie dorównać.
Chodzi o…..

Sarsaparilla

Chodzi przede wszystkim o sarsaparillę, która jako jedna z naprawdę nielicznych roślin zawiera tzw. saponiny steroidowe. Związki te oddziałują na organizm bardzo podobnie do syntetycznych leków sterydowych, ale są dużo bezpieczniejsze (bo naturalne!). Poza saponinami w sarsaparilli znajduje się sporo witaminy A, C, D i witamin z grupy B, a z minerałów na szczególną uwagę zasługują: żelazo, mangan, krzem, siarka, miedź, cynk, jod i sód.
Największa furorę sarsaparilla robi w kulturystyce, bo ma niezłe działanie anaboliczne (przy odpowiednim treningu wyraźnie poprawia procesy budowy mięśni), ale najważniejsze jest w niej to, że zawiera sarsapogeniny imitujące DHEA (prekursor testosteronu i estradiolu) oraz beta-sisterol, który ma silne działanie przeciwzapalne, a dodatkowo ochrania wątrobę.

Oprócz tego sarsaparilla działa na organizm oczyszczająco – zwiększa potliwość i działa moczopędnie. I na tym polu sprawdza się lepiej od bratka.

Ziółko to nie ma skutków ubocznych o ile jest rozsądnie dawkowane (1-3g dziennie). W żadnym wypadku nie powinno być stosowane przez kobiety w ciąży i matki karmiące piersią.

Czerwona koniczyna

Wyciągi z czerwonej koniczyny tworzy się po to, by pozyskać z tej rośliny jak najwięcej izoflawonów. To związki, które doskonale wpływają na układ hormonalny, pracę układu naczyniowo – sercowego, na stan włosów, skóry i paznokci. Z punktu widzenia przeciętnej osoby mającej trądzik ważne są jej właściwości przeciwłojotokowe. Czerwoną koniczynę powinny docenić osoby cierpiące na trądzik różowaty – doskonale stabilizuje pracę naczynek krwionośnych, przez co zmniejsza rumień i uniemożliwia rozwinięcie się trądziku do pełnoobjawowej postaci. Roślinka ta działa też silnie ochronnie, zwiększa syntezę kolagenu i ułatwia regenerację skóry przez co zapobiega tworzeniu się blizn i przebarwień po trądziku.

Nasiona winogron

Ekstrakt z nasion winogron jest świetnym źródłem przeciwutleniaczy. Zawarte w nim procyjanidyny hamują aktywność enzymów odpowiadających za uszkodzenia w obrębie skóry (powodowane degradacją kolagenu, kwasu hialuronowego czy elastyny). Procyjanidyny chronią też delikatne ścianki naczynek krwionośnych. I je można więc z powodzeniem wykorzystać w leczeniu trądziku różowatego.
Związki te działają też przeciwzapalnie i przeciwhistaminowo. Dodatkowo warto pamiętać, że ekstrakt z nasion winogron wpływa stabilizująco na produkcję łoju. Między innymi dlatego olej z pestek winogronowych jest jednym z nielicznych olejów polecanych osobom z bardzo tłustą skórą.

Te trzy ziółka to moje gwiazdy. Można je kupić oddzielnie, robić z nich napary, przygotowywać samodzielnie kosmetyki łącząc w najrozmaitsze kombinacje, ale jeśli was to nie bawi znajdziecie je wszystkie (plus kilka innych dodatków) w kapsułkach Nonacne, to dlatego te kapsułki są niezastąpione.

Inne zioła na trądzik

To bratek i rumianek oraz:

  • liście pokrzywy działają oczyszczająco (moczopędnie i napotnie), przeciwobrzękowo i hamują krwotoki. Dodatkowo wspomagają procesy regeneracji skóry i działają przeciwzapalnie oraz przeciwłojotokowo,
  • lawenda działa antyseptycznie (dezynfekująco) i przeciwzapalnie (olejek lawendowy bywa bardzo często dodawany do kosmetyków przeciwtrądzikowych),
  • aloes, chyba wiadomo, ma silne działanie przecibakteryjne. Dodatkowo ściąga pory – co przyda się osobom z łojotokiem, ale używając aloesu warto jednocześnie stosować coś, co działa przeciwłojotokowo,
  • olejek z drzewa herbacianego jest potężną bronią w leczeniu wielu dermatoz (np. łuszczycy) , przyda się i w pielęgnacji cery trądzikowej, działa przeciwgrzybicznie i przeciwzapalnie. Należy stosować go w postaci rozcieńczonej, bo silnie skoncentrowany może powodować podrażnienia,
  • oczar wirgilijski działa na skórę tonizująco i przyspiesza gojenie się najróżniejszych ran. Podobnie jak aloes ściąga pory, ale oczar usuwa też nadmiar sebum,
  • nagietek – przyda się ze względu na właściwości łagodzące, przeciwzapalne i regenerujące.

Takich ziółek przeciwtrądzikowych jest oczywiście znacznie więcej. Jeśli interesujecie się fitoterapią polecam stronę Dr Henryka Różańskiego.
Zdarzało się już Wam stosować jakieś zioła? Jakie są Wasze wrażenia?

Domowe sposoby na trądzik młodzieńczy

Pominę wstęp, bo czym jest trądzik zapewne wszyscy doskonale wiecie. Wiecie też już pewnie, że z pryszczami można sobie radzić na bardzo wiele sposobów. Część z nich można z powodzeniem uznać za metody naturalne. Znajdą się wśród nich domowe sposoby na trądzik młodzieńczy i ogólnodostępne preparaty (tudzież kosmetyki) bazujące na wyciągach z roślin, zawierające witaminy i minerały niezbędne w leczeniu trądziku.
Co z takich naturalnych środków może pomóc?

Rumianek

Pisałam o nim ostatnio. Da się używać na wiele sposobów, albo w postaci naparu (herbatki) albo w postaci parówki, albo jako tonik do przemywania pryszczy. To działa i spróbować warto.

Bratek polny vel fiołek trójbarwny

O nim pewnie też już słyszeliście. To ziółko, które doskonale oczyszcza cerę. Należy je pić w postaci naparu. Ma działanie ogólnie oczyszczające organizm tak więc pamiętajcie, że trzeba się liczyć z jego moczopędnym działaniem. Dwa tygodnie regularnego picia bratka powinno doprowadzić do zauważalnej redukcji pryszczy. Pamiętajcie tylko, że na początku po bratku może was bardziej wysypać. To zupełnie naturalny znak, że organizm się oczyszcza. Po kilkunastu dniach nowo powstałe pryszcze znikną, a i stare ulegną zmniejszeniu.

Z bratka można też przygotowywać maseczki. Idealnym dodatkiem do wszystkich ziołowych masek są płatki owsiane. Raz, że nadają maskom konsystencję łatwej do nałożenia papki, dwa – same w sobie są źródłem bardzo cennych witamin i minerałów oraz związków, które wygładzają twarz. Takie maski polecam nawet osobom, które w ogóle trądziku nie mają. Buzia staje się po nich gładka jak przysłowiowa pupa niemowlaka.

Drożdże piwne (lub spożywcze)

Drożdże, podobnie jak zioła, można wykorzystywać na kilka sposobów. Jeśli są to drożdże piwne w tabletkach możecie je łykać. Drożdże spożywcze / piekarskie można pić np. z wodą albo mlekiem. Trzeba je tylko zalać wrzątkiem, czyli sparzyć, a to po to, by drożdże „zabić”. Żywe mogą bardziej zaszkodzić, bo ogołocą jelito cienkie z witamin i minerałów, a chodzi przecież o to, by tych witamin dostarczyć. Drożdże są bardzo cennym źródłem m.in. witamin z grupy B – idealnych dla „trądzikowców”.

Z drożdży można też przygotowywać maski, po ich nałożeniu i przytrzymaniu na twarzy przez kilkanaście minut twarz stanie się gładka prawie jak po płatkach owsianych (nawiasem mówiąc drożdże można swobodnie łączyć z płatkami, można też dodać do nich zioła).

Mąka ziemniaczana

To moje ostatnie odkrycie. Mąkę ziemniaczaną należy stosować w formie maski. Idealnie łagodzi wszelkie podrażnienia – przyda się i w trądziku młodzieńczym i w trądziku różowatym. Mąkę zalewamy odrobiną wody i tak powstałe mazidło odstawiamy na godzinę, a potem aplikujemy na twarz. Jest to dość uciążliwe, ale warto, bo doskonale wygładza skórę i likwiduje różne podrażnienia.

Miód z cytryną

To genialna odżywka, a na dodatek połączenie naturalnego peelingu mechanicznego z peelingiem chemicznym (kwasy owocowe). To jednak opcja dla wytrwałych i wszystkich tych osób, które nie mają na skórze otwartych i bardzo zaognionych zmian. W trądziku różowatym – odpada, bo może bardzo podrażniać. Dwie łyżki miodu należy wymieszać z kilkoma kroplami cytryny, nałożyć na twarz i pozostawić na mniej więcej kwadrans. Miód odżywi skórę (ma mnóstwo cennych składników) a cytryna ją rozjaśni.

Wszystkie te specyfiki, chociaż bardzo, ale to bardzo cenne, są jednak średnio skuteczne, a ich efekty bardzo odsunięte w czasie. Niecierpliwym polecałabym mimo wszystko specyfiki działające intensywniej bądź to od zewnątrz.

Wszystkim zainteresowanym dokładniejszym zgłębieniem tematu polecam jeszcze fajną publikację w portalu ABCZdrowie. Zaglądając tam przekonacie się, że w leczeniu trądziku można wykorzystać niemal wszystko, co znajdziemy w lodówce lub spiżarni.

Rumianek na trądzik

Rumianek jest dobry na wszystko. Świetnie działa na organizm jako herbatka, doskonale wpływa na włosy i skórę. Jest też bardzo uniwersalny i z całego jego bogactwa można czerpać na wiele sposobów. Co najważniejsze: rumianek jest świetnym, w pełni naturalnym remedium na trądzik i to na każdy jego rodzaj. Można go śmiało wykorzystać w leczeniu (i pielęgnacji) cery z trądzikiem pospolitym (młodzieńczym) i różowatym. Nie bez powodu i przemysł farmaceutyczny i kosmetyczny bardzo często po niego sięga.

Czego spodziewać się po rumianku?

Jeśli masz trądzik pospolity możesz liczyć na zmniejszenie pryszczy. Rumianek działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i kojąco.
Działanie kojące i łagodzące tego ziółka wykorzystaj wtedy, gdy borykasz się z trądzikiem różowatym, choć i jego właściwości antyseptyczne nie są w tym przypadku bez znaczenia.
Więcej informacji o składzie i właściwościach rumianku znajdziecie w publikacji z Aptekarza Polskiego – tu link – odsyłam do niej wnikliwych badaczy, ja pozwolę sobie skupić się na wskazówkach odnośnie tego, jak go stosować i w jakiej postaci działa najskuteczniej (również w kosmetykach).

Na początek ostrzeżenie

Rumianek może powodować alergię (choć z drugiej strony działa też antyalergicznie, bo jest polecany w leczeniu różnych egzem), szczególnie wtedy, gdy się z nim przesadzi lub stosuje nadmierne jego ilości w nieodpowiedniej postaci. Szczególnie uważać trzeba z naparami, gdy alergia się pojawi należy je natychmiast odstawić. Kosmetyki z rumiankiem nie uczulają tak często, ponieważ zawierają konkretne frakcje rumianku tj. konkretne, wyodrębnione z rumianku składniki, które nie uczulają, a mają wręcz działanie antyalergiczne (bisabolol i chamazulen).
Rumianek zawiera też kumarynę będącą antykoagulantem – nie należy go pić w czasie krwawień (miesiączka, jakieś rany etc.), bo może je nasilać.

Napar z rumianku

Nadaje się do wykorzystania na kilka sposobów:

  • stosowany doustnie działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i rozkurczowo – szczególnie na przewód pokarmowy, ale pośrednio wpływa też na poprawę wyglądu skóry,
  • stosowany miejscowo w postaci zimnych okładów doskonale wpływa na cerę z trądzikiem różowatym – nie tylko działa łagodząco, ale może też doprowadzić do zmniejszenia widoczności rozszerzonych naczynek i ustabilizować ich pracę (to ważne, bo trądzik różowaty jest skutkiem m.in. zaburzeń naczyniowo-ruchowych),
  • stosowany jako dodatek do parówek ułatwia oczyszczanie trądzikowej cery, a jednocześnie wykazuje działanie antyseptyczne i łagodzące,
  • stosowany do przemywania cery trądzikowej z reguły zmniejsza intensywność pryszczy.

Płyny rumiankowe

Najbardziej znany jest chyba Azulan (Azucalen i im podobne) – znacie? To wyciąg z kwiatów rumianku z etanolem. Poleca się go na różnego rodzaju zapalenia – głównie śluzówek. Azulan jest taniutki, kosztuje jakieś 4 zł, można go kupić w każdej aptece (np. tu). Problem jedynie w tym, że jest na alkoholu, a alkohol – wiadomo – wysusza, ale i intensyfikuje proces powstawania pryszczy. Azulan tak czy inaczej należy stosować w stanie rozcieńczonym, ale regularne wysuszanie nim twarzy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Sięgnięcie po niego od czasu do czasu zaszkodzić nie powinno.

Olejki rumiankowe

Ich wybór jest niewielki. Nie rozumiem dlaczego, bo to fajne produkty do olejowania twarzy z problemami i włosów. Olejki są o tyle dobre, że łagodząc i eliminując stany zapalne i bakterie jednocześnie dobrze nawilżają skórę i chronią ją. Można je stosować praktycznie bezkarnie na skórę całego ciała, twarz i włosy.

Olejek rumiankowy zawiera reklamowany ostatnio Bio Oil, więcej o jego właściwościach >>> tutaj.

Kosmetyki z rumiankiem

Jest ich naprawdę sporo i to do pielęgnacji całego ciała. Kosmetyków typowo przeciw trądzikowych musiałam się jednak trochę naszukać, bo oprócz znanych mi dwóch takich żeli / kremów większość z pozostałych produktów zawiera rumianek w ilościach śladowych – w każdym razie producenci rzadko chwalą się faktem wkomponowania w recepturę rumianku lub jego poszczególnych frakcji (tego nie rozumiem, bo naprawdę jest się czym pochwalić!) zwracając bardziej uwagę odbiorcy na inne składniki. Moje propozycje dla Was są następujące:

Żel Trioxil

TrioxilGenialny produkt, stosowałam go nie raz i nie dwa – zawsze gdy mam problemy ze skórą – wracam właśnie o niego. Zdecydowany numer jeden do leczenia trądziku różowatego i pospolitego. Zawiera składnik o nazwie bisazulene – to specjalnie spreparowany ekstrakt z rumianku a raczej tych jego składowych które działają przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco. Troxil w ogóle nie podrażnia i (uwaga!) jest idealnym remedium na obydwa rodzaje trądziku tj. i trądzik pospolity i trądzik różowaty.

Drugiego tak uniwersalnego i tak skutecznego środka próżno by szukać. Serio. Ja w każdym razie nie znalazłam. Żel doskonale się wchłania i pięknie łagodzi wszystkie zmiany. Działa bardzo szybko. Fajne jest też to, że wyrównuje koloryt skóry, no i leczy (a przynajmniej wyraźnie zmniejsza) każdy trądzik – to najważniejsze!

Dostępność: najlepiej kupować u oficjalnego dystrybutora, czyli TUTAJ.

Cena: 135 zł

Zestaw Acnezine

acnezine zestawA właściwie krem – zawiera wyciąg z rumianku i paru innych ziół (aloes, nagietek etc.), a dzięki nadtlenkowi benzoilu skutecznie likwiduje nawet spore zmiany trądzikowe. Nadaje się tylko do leczenia trądziku pospolitego, ale na tym polu sprawdza się naprawdę rewelacyjnie. Krem lekko wysusza skórę, ale nie z powodu rumianku (wysuszająco działa nadtlenek benzoilu). Dlatego warto w międzyczasie połykać kapsułki, które wzmacniają nawilżające działanie składników ochronnych zawartych w kremie. Moim zdaniem produkt jest zdecydowanie wart wypróbowania (zresztą nie tylko moim).

Dostępność: w Polsce brak.

Cena: ok. 300 zł za zestaw

Maska Aesop

aesop chamomileZawiera rumianek, rozmaryn i szałwię. Ze względu na dodatek glinki (niektóre glinki są niewskazane dla osób z cerą naczynkową lub trądzikiem różowatym) nadaje się głównie do niwelowania rozmiarów trądziku pospolitego. Doskonale oczyszcza, łagodzi, usuwa nadmiar sebum, odblokowuje pory i działa ściągająco. Nie powinny jej stosować osoby z bardzo zaognionym trądzikiem. Najlepiej sprawdza się w trądziku zaskórnikowym lub grudkowym.
Sama nie stosowałam, ale moja koleżanka używa tego od dłuższego czasu i bardzo sobie chwali.

Dostępność: Amazon lub TEN sklep.

Cena: 172,50 zł

Eucerin DermoPURIFYER aktywny krem na noc

eucerinJeden z bardziej udanych produktów Eucerin. W zasadzie spokojnie mogę polecić całą linię tych kosmetyków. Dobrze oczyszczają cerę, tonizują ją i łagodzą przebieg trądziku, ale jeśli masz spore pryszcze i dużo ich – wybierz coś innego. To kosmetyk idealny do pielęgnacji, albo jako uzupełnienie dla innych przeciwtrądzikowych kosmetyków. Ja, w ramach eksperymentów, łączyłam go z Trioxilem lub Acnezine. Rano używałam tych silniejszych, nocą Eucerinu. Takie połączenie działa idealnie – szczególnie w fazie zanikania trądziku i jest optymalne dla kieszeni.
Zapomniałabym o najważniejszym: składników jest tu masa, niektóre takie sobie, jeśli chodzi o rumianek – wyabstrahowano z niego bisabolol i to właśnie on znalazł się w kremie.

Dostępność: każda apteka, np. TU

Cena: ok. 51 zł.

Na razie to wszystko, jeśli znajdę coś jeszcze z rumiankiem napiszę o tym na pewno.
A jakie są Wasze rumiankowe doświadczenia?

Plastry na trądzik, czyli punktowe usuwanie pryszczy


Plastry na trądzik zawsze warto mieć pod ręką. Takie jest moje zdanie. Co prawda z trądzikiem pożegnałam się już jakiś czas temu, ale ciągle przypomina mi osobie. Szczególnie przed miesiączką. Zawsze wtedy mogę liczyć na pojawienie się jakiejś diody (najczęściej na brodzie). Diody są niezawodne, ale ja się im nie daję. Pomagają plasterki.

W sytuacji, gdy pryszcze na twarzy są naprawdę nieliczne i pojawiają się sporadyczne punktowe leczenie trądziku (usuwanie pojedynczych pryszczy) sprawdza się najlepiej. Służą do tego plastry, żele i niektóre domowe specyfiki (cebula, aspiryna, aloes). Ich zadaniem jest neutralizacja pryszczy. Plastry najlepiej działają w fazie ich rozkwitu, choć nawet gdy dioda już się pojawi zniknie szybciej po plastrze lub innym punktowym specyfiku, niż bez nich. Takie jest moje zdanie poparte mniej więcej dwoma latami doświadczeń.
Plastry są fajne, ale…

Houston…. mamy problem z salicylanami!

Jako, że liczba alergików uczulonych na różne substancje wydaje się stale wzrastać od razu na początku chcę was ostrzec przed plastrami, które w większości są nasycone kwasem salicylowym. Co prawda w takiej ilości nie powinien on wywoływać poważnych reakcji alergicznych, ale mimo wszystko może.
Dodam jeszcze, że wbrew pozorom alergii na salicylany można się łatwo nabawić zbyt często zażywając polopirynę, aspirynę czy tabletki z ibuprofenem. Piszę to całkiem serio, moja mama od tygodnia smaruje się sterydami, bo dostała paskudnej egzemy po polopirynie.
A teraz do rzeczy….

Plasterki na wypryski od Yves Rocher

Kosmetyki punktowe na pryszcze Yves Rocher Punktowe plasterki na wypryskiFajny produkt i fajna marka. Cena taka sobie, bo w sklepach takich jak Rossman czy w aptekach znajdziecie plasterki tańsze, ale moim zdaniem te są zdecydowanie najbardziej przyjazne w używaniu (o ile można tak powiedzieć o plastrach). Przede wszystkim są dyskretne – prawie ich nie widać, więc spokojnie można sobie nakleić plasterek przed wyjściem do ludzi. Ja osobiście wolę jednak naklejanki na noc.
Zawierają kwas salicylowy i wyciąg z aloesu (bio – to chyba ważne). Działają więc silnie przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Bardzo szybko i sprawnie usuwają niezbyt liczne i niezbyt intensywne wypryski, na te liczne i intensywne polecałabym raczej coś innego (looknij na koniec postu), ale czego oczekiwać od plastrów: mają działać doraźnie w sporadycznych sytuacjach kryzysowych a nie przy totalnym wysypie trądziku.
Cena: 35 zł za 24 sztuki (przy dobrych układach z pryszczami wystarcza na bardzo długo).
Dostępność: średnia, na pewno można je kupić w sklepie firmowym, czyli TUTAJ.

Plasterki punktowe od Marion Cosmetics

Plasterki Marion Cosmetics bardzo lubię (i uważam za warte polecenia) z dwóch względów. Po pierwsze – w opakowaniu marionznajduje się ich 10, a to wystarczy na długo, przy czym nie ma obawy, że plasterki się w jakiś sposób przeterminują. Dodatkowo te 10 szt. jest taniutkie. Można je sobie kupić nawet wtedy, gdy się nie ma kasy. W porównaniu z Yves Rocher mają jedną wadę – są jakby ciut słabsze. To pewnie wina składu, bo w plasterkach Marion jest kwas salicylowy połączony z olejkiem z drzewa herbacianego. Wydaje mi się, że aloes z Yves Rochera działa jakby sprawniej. Te plasterki też są dyskretne i można w nich swobodnie wychodzić do ludzi.
Cena: 2 zł za 10 szt.
Dostępność: sklepy kosmetyczne, a online np. TUTAJ.

Plasterki na krosty i przebarwienia od Beauty Formulas

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPlasterki mają bardziej złożony skład od poprzedników. Testowałam je z nadzieją, że przy okazji usuwania pryszczy pozbędę się też nielicznych przebarwień po trądziku. Niestety o ile na pryszcze plastry działają nawet nieźle, z przebarwieniami przegrywają. Może sprawdzają się w dłuższej perspektywie (przy długotrwałym stosowaniu), ale wtedy impreza kosztuje więcej niż >>> porządny krem przeciwko przebarwieniom czy bliznom. Na trądzik plastry polecam, na przebarwienia nie.
Duży plus za wysokie walory odżywcze. Plasterki są oczywiście nasycone salicylanami.
Cena: 11,20 za 30 szt.
Dostępność: apteki, a online np. TUTAJ.

Synergen, czyli plasterki na pryszcze z Rossmana

Kwas salicylowy, wyciąg z winogron i rumianek dobrze sprawdzają się w usuwaniu niewielkich pryszczy. Sama tych plasterków nie testowałam, ale przeglądając internet natrafiłam na ich recenzję w TYM BLOGU. Spodobała mi się tym bardziej, że oceny plasterkom wystawili kobieta i mężczyzna. Produkt został więc dokładnie sprawdzony przez przedstawicieli obydwu płci.
Cena: 8 zł za 36 sztuk (bardzo tanio).
Dostępność: drogerie Rossman.

Kiedyś miałam też super żel do punktowego leczenia trądziku, przy czym nadawał się on nawet do pokrywania większych połaci twarzy przy wysypie grudek. To Revitol Anti Blemish Spot Gel – kupowałam TUTAJ, ale widzę, że w tej chwili go nie ma. Może jeszcze się pojawi, bo naprawdę warto mieć go pod ręką. Ma rewelacyjny skład i działa bardzo szybko a przy tym nie zawiera kwasu salicylowego, co ja osobiście uważam za ogromny plus.
Przy intensywniejszym trądziku warto wypróbować coś z nadtlenkiem benzoilu (TUTAJ pisałam o takich preparatach). Pamiętajcie jednak, że nadtlenek wysusza skórę, trzeba ją więc intensywnie nawilżać.

Substancje aktywne w profesjonalnych kosmetykach (lekach) przeciwtrądzikowych cz.I

Producenci kosmetyków i maści aptecznych prześcigają się w pomysłach na tworzenie receptur mających zapewnić nam skórę bez skazy, bez pryszczy, krost, zaskórników, rozświetloną, nawilżoną, jędrną i perfekcyjną.

Buszując po sklepach i aptekach trudno jednak znaleźć idealny kosmetyk (ideałów nie ma!) i siłą rzeczy wszelkie mazidła należy wybierać metodą kompromisów. Z czegoś zrezygnować stawiając na coś innego po to, by maksymalnie zbliżyć się do pożądanych efektów. Poniżej przedstawiam możliwości tzn. prezentuję substancje czynne dodawane do profesjonalnych kosmetyków przeciwtrądzikowych oraz maści aptecznych, opisuję ich działanie i skutki uboczne.
Kosmetykami sensu stricto zajmę się przy następnej okazji, a tymczasem oto co mogłabym polecić (z pewnymi zastrzeżeniami) osobom chcącym w miarę szybko i sprawnie pozbyć się pryszczy.

Nadtlenek benzoilu

To jedna z najsilniejszych broni przeciwko trądzikowi, ale broń dość kontrowersyjna. Nadtlenek benzoilu jest bowiem zarówno sprzymierzeńcem jak i wrogiem naszej skóry. Dlaczego?

Plusy

  • Jako sprzymierzeniec nadtlenek bardzo wyraźnie redukuje ilość i rozmiary pryszczy. Doskonale radzi sobie z opornymi grudkami i krostkami. Zasada jego działania jest bardzo prosta: rozkładając się nadtlenek uwalnia cząstki tlenu przez co bakterie trądzikowe (beztlenowe) tracą grunt pod nogami i nie mają odpowiedniego środowiska do rozwoju. Nadtlenek odblokowuje pory i w pewnym sensie oczyszcza twarz, bo ma też silne działanie złuszczające.
  • Działa szybko, niemal natychmiastowo, a co najważniejsze skóra nie przyzwyczaja się do niego tzn., że kosmetyki z nadtlenkiem można by stosować praktycznie bezterminowo bez obawy o zmniejszenie skuteczności jego działania, ale…

Minusy

  • Ale nadtlenek ma też minusy. Najpoważniejszym jest pobudzenie aktywności i zwiększenie ilości wolnych rodników, które „korodują” skórę tak jak rdza metale. Długotrwałe stosowanie nadtlenku objawia się efektem fotostarzenia się skóry, zjawiskiem przypominającym starzenie się jej po wielokrotnych i nadmiernych ekspozycjach na słońce.
  • Z badań wynika, że nadtlenek obniża też ilość witaminy E w skórze.
  • Działanie złuszczające objawia się nie tylko odblokowaniem porów, ale też łuszczeniem skóry.

Kuracja optymalna

  • Ze względu na działanie złuszczające i przyspieszenie starzenia się skóry kurację warto rozpocząć od preparatów z jak najmniejszym stężeniem nadtlenku.
  • Stosowanie nadtlenku (maści i kremów z NB) należy uzupełniać preparatami nawilżającymi, odżywczymi i ochronnymi oraz ew. stosowaniem suplementów redukujących ilość wolnych rodników.

Preparaty z nadtlenkiem benzoilu

Jest ich na rynku sporo, oto kilka przykładowych:

  • Krem Acnezine, bardzo dobry i bezpieczny bo nb połączono tu z witaminami i kwasem hialuronowym, więcej informacji tutaj.
  • Żel Benzacne w stężeniu 5 i 10%, bez dodatków, więcej informacji tutaj.
  • Krem Brevoxyl, bez dodatków, więcej informacji tutaj.
  • Emulsja Lubexyl, bez dodatków, więcej informacji tutaj.

Kwas azelainowy

Kwas azelainowy działa bardziej przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie niż złuszczająco. Jest dla skóry łagodniejszy od nadtlenku benzoilu (intensywność oddziaływania zależy oczywiście od stężenia kwasu), przez co wolniej redukuje zmiany trądzikowe, ale i tak ma wielu zwolenników, jego skuteczność oceniana jest jako zadowalająca.

Plusy

  •  Kwas azelainowy działa przeciwbakteryjnie hamując zarówno aktywność bakterii tlenowych jak i beztlenowych.
  • Zmniejsza wytwarzanie kwasów tłuszczowych, ma więc działanie przeciwłojotokowe. Wpływa na redukcję czopów łojowych zatykających pory i będących przyczynkiem do tworzenia się zaskórników, grudek i krost.
  • Wykazuje działanie rozjaśniające, chroni więc w pewnym stopniu przed przebarwieniami potrądzikowymi.

Minusy

  •  Działa wolniej od nadltenku benzoilu, ale za to działa wielotorowo.
  • Początki leczenia są trudne z uwagi na często występujące podrażnienia i słabą tolerancję kwasu. Skóra musi się do niego przyzwyczaić. Jeśli się nie przyzwyczai należy zmienić kurację.

Kuracja optymalna

  •  Kwas azelainowy należy na skórę umiejętnie dozować, zaczynając od dawek minimalnych i stopniowo zwiększając intensywność kuracji (częstotliwość nakładania kremu lub maści).

Preparaty z kwasem azelainowym

Tu też mamy spory wybór. Kwas azelainowy jest bazą następujących specyfików:

  • Maść Acne-Derm, więcej informacji tutaj.
  • Krem Skinoren, więcej informacji tutaj.
  • Żel Finacea, więcej informacji tutaj.

To dopiero przygrywka. W kolejnym poście opowiem o nadtlenku wodoru, kwasie salicylowym, moczniku i kwasie glikolowym. Zapraszam!