Skinception Rosacea – szybkie ukojenie w trądziku różowatym

Jak już kiedyś pisałam niektórzy członkowie mojej rodziny (właściwie jedna osoba ;-)) chorują na trądzik różowaty. Niby nie jest to bolesne, ale bardzo nieestetyczne, trudne do opanowania i zamaskowania – choćby makijażem.
Mimo wszystko umiejętne postępowanie, leczenie, a przede wszystkim właściwa pielęgnacja są w stanie nie tylko zahamować rozwój zmian trądzikowych, ale mogą wręcz cofnąć niektóre z nich.
Rekomendowałam już wam środki na ten trądzik (choćby tutaj), a dziś chcę przedstawić najnowsze odkrycie mojej Ciotuchny – luksusowy, acz wyborny kosmetyk o właściwościach leczniczych – Skinception Rosacea.

Jak twierdzi C.T. (Ciocia Teresa ;-)) lepszego środka na tę przypadłość nie ma. I ja jej wierzę.

O co chodzi z tą „najlepszością”?

O mega ekspresowe łagodzenie. Ten krem, właściwie serum, błyskawicznie przynosi ulgę rozpalonej, zaczerwienionej, skinception-rosaceapiekącej cerze. C.T. musiała znowu zastosować jakąś ekstremalną kurację po lecie, bo słońce nadwyrężyło jej newralgiczne obszary twarzy (mimo kremów zabezpieczających, daszków nad twarzą etc.), a że dotychczas stosowany krem tak jakby złagodniał lub przestał na to działać postanowiła skorzystać z otrzymanego wcześniej kuponu rabatowego i przyoszczędzając nieco zaszaleć. Kupiła to serum i nie żałuje, bo po trzech tygodniach regularnego używania odstawiła je na półkę (też dla oszczędności) i teraz używa profilaktycznie – znacznie rzadziej niż na etapie ratowania zaognionej twarzy.
Tak więc najlepszość serum sprowadza się do .. właściwie do ekspresowego łagodzenia zmian trądzikowych i skuteczności działania.
Nawiasem mówiąc jak się teraz wczytuję w opinie, relacje i publikacje na temat tego serum to faktycznie musi być niezłe skoro działa aż w 90% przypadków. Przypuszczam, że przerostu tkanek nie zlikwiduje, a do likwidacji zasinień i wykwitów potrzebuje więcej czasu niż trzy tygodnie, ale w średnio zaawansowanym trądziku faktycznie nieźle się sprawdza.

Tyle tytułem krótkiej recenzji i polecenia, teraz trochę więcej „technicznych” informacji o kremie.

Skład Skinception Rosacea

To kosmetyk najnowszej generacji. Zawiera kilka aktywnych kompleksów witaminowo – ziołowych (roślinnych) o właściwościach przeciwzapalnych, łagodzących, zmniejszających zaczerwienienia, regenerujących i odżywczych.
Należą do nich:

  • renovage – to ten kompleks, który redukuje zaczerwienienia i którym najprawdopodobniej zachwyciła się C.T.,
  • mediacalm – o właściwościach kojących,
  • actiflow – o działaniu przeciwzapalnym i przeciwrumieniowym, dodatkowo stymuluje krążenie krwi.

Do tego dochodzi znana chyba nam wszystkim alantoina – środek kojący, zmiękczający i nawilżający skórę.

Czy to działa i jak działa (na co)?

Działa po około 4 tygodniach, ale tu akurat wszystko zależy od stanu twarzy. Może zadziałać wcześniej lub trochę później. Kwestia indywidualna. Czy może nie zadziałać w ogóle? Z badań klinicznych wynika, że poprawa nie następuje w 10% przypadków. Innymi słowy Skinception Rosacea jest skuteczne u 9 na każdych 10 stosujących je osób. Nieźle. A właściwie bomba moim zdaniem.
A jak działa?
Serum:

  • usuwa rumień (zaczerwienienie),
  • usuwa mrowienie, pieczenie, ściągnięcie skóry,
  • usuwa wykwity,
  • wyrównuje koloryt,
  • poprawia pracę i kondycję naczynek,
  • poprawia kondycję skóry.

Możecie kupić to tutaj – w tym sklepie C.T. kupiła go z niezłym rabatem, widzę że dają tam też gwarancję satysfakcji, że jeśli Skinception nie zadziała możecie je zwrócić i otrzymać z powrotem zainwestowane w serum pieniądze.

Co Wy na to?

Domowe sposoby na zaskórniki

Po przejrzeniu kilkunastu stron mogę śmiało stwierdzić, że domowe sposoby na zaskórniki to temat – rzeka. Chyba nigdy się nie wyczerpią. Już dziś niczego na ten temat nie szukam, bo lista z kilkunastu (!) wydłuży mi się do kilkudziesięciu.

Chciałam dziś zrobić porządki na twarzy, ale lektura tak mnie zainteresowała, że postanowiłam natychmiast podzielić się z Wami poczynionymi ustaleniami. Porządki z zaskórnikami zrobię jutro oczywiście korzystając z któregoś z wymienionych poniżej sposobów.

Tyle tytułem wstępu.

Oto jedne z najprostszych domowych sposobów na zaskórniki:

Na pewno masz sól i pastę do zębów

Możesz więc zacząć od tego: wymieszaj łyżeczkę pasty z połową łyżeczki soli. Powstałą miksturę nałóż na twarz (nos, brodę, etc.), jeżeli się kruszy dodaj dosłownie ociupinkę wody.

Wytrzymaj z tą maseczką około 5 minut, na koniec usuń ją (lekko skrobiąc) z użyciem ciepłej wody, po czym przemyj twarz chłodną wodą. Powinno pomóc.

cytryna

Jeśli masz cytrynę

Wyciśnij z cytryny sok i wymieszaj z solą (w mniej więcej tych samych proporcjach). To co powstanie z tego połączenia nałóż na skórę z zaskórnikami. Poczekaj aż mikstura wyschnie, a następnie zmyj ją (jeśli się da możesz w trakcie zmywania lekko poskrobać).

 

Wykorzystaj jajko

A właściwie samo białko. Ubij je na sztywną pianę, rozprowadź na całej twarzy, a newralgiczne miejsca (nos, brodę, czoło) przykryj kawałkami chusteczek higienicznych albo skrawkami papieru toaletowego. Poczekaj aż białkowa maska wyschnie. Zerwij papierki, a twarz dokładnie umyj.

 

Może masz trochę miodu?

Jeżeli tak zrób sobie coś w rodzaju miodowego peelingu, który działa jak peeling mechaniczny i enzymatyczny (pewności nie mam, ale coś kiedyś obiło mi się o uszy). Jeżeli miód jest skrystalizowany to go lekko podgrzej, jeśli jest płynny nałóż go w takiej postaci na nos lub brodę, poczekaj jakiś kwadrans, po czym dokładnie miód zmyj. Nawet jeśli nie usunie zaskórników to trochę odżywi skórę.

 

Pasta do zębów i szczoteczka

Jeśli masz wolną szczoteczkę (warto mieć jedną specjalnie do celów kosmetycznych) do zębów to weź ją, zmocz wodą, nałóż na nią trochę pasty i po przemyciu twarzy wodą pożądnie (ale delikatnie, aha – szczoteczka musi być miękka!) wyszczotkuj nos. Kilka powtórzeń i zaskórniki powinny zniknąć.

Jeżeli masz klej

Zwykły klej biurowy czy szkolny, byle nie toksyczny, to najpierw rozmiękcz skórę przykładając do niej szmatkę nasączoną ciepłą wodą, następnie posmaruj nos lub brodę klejem i przykryj paskiem z papieru toaletowego lub chusteczki higienicznej. Po wyschnięciu oderwij pasek od skóry. Część zaskórników powinna się poddać.

 

Domowe sposoby na zaskórniki wymagające pewnych inwestycji

Możesz też kupić jakiś peeling enzymatyczny. Systematyczne stosowanie powinno odkryć zaskórniki tzn. usunąć pokrywający je obumarły naskórek i odblokować pory umożliwiając wypchnięcie zalegającego w nich łoju na zewnątrz. Konieczne będzie kilka powtórzeń.

Polecam peeling Skinception – w dobrych warunkach wystarczy ci nawet na kilka miesięcy i wyczyści buźkę (i nie tylko) lepiej od innych kosmetyków.

Kliknij po więcej informacji na temat tego produktu.

Jeśli zaskórników masz naprawdę dużo to może warto byłoby zadbać o to, żeby organizm zaczął wytwarzać trochę mniej łoju, łój powstaje m.in. pod wpływem diety i hormonów. Procesy jego produkcji możesz wyregulować ziołami, albo tabletkami przeciwtrądzikowymi, choćby Nonacne (ma sporo witamin, minerałów i roślinnych steroli wpływających na produkcję łoju).

Na razie to wszystko. Ja przymierzam się do wykorzystania białka 🙂

A Wy stosowałyście / stosowaliście już któryś z tych sposobów?

Jak pozbyć się pryszczy raz na zawsze?

Zastanawiasz się, jak pozbyć się pryszczy i trądziku raz na zawsze? Pewnie zdajesz sobie sprawę, że to nie jest łatwe? Ale … jak najbardziej możliwe.

Podstawowe pytanie brzmi: czy wypróbowałeś / wypróbowałaś już wszystkie dostępne metody?
Jeśli nie, jeśli skupiłeś / skupiłaś się jedynie na części z nich – masz jeszcze spore pole do eksperymentów.

Nie będę namawiać cię do eksperymentowania ze wszystkimi dostępnymi środkami (ziołami, kosmetykami, suplementami, farmaceutykami), ale chcę ci polecić jedną ziołową kompozycję, którą ja i parę znanych mi osób uznajemy za najmniej zawodną. Tę genialną kompozycję ziół znajdziesz w GENIALNYM suplemencie  >>>> Nonacne.

Co tam ziołowe tabletki, przecież mam za sobą taką kurację!

Jeśli właśnie to chcesz w tej chwili wykrzyczeć to chciałabym cię przekonać, że jednak nie każdy ziołowy zestaw działa tak samo.

Wiedz, że większość zioł dodawanych do tabletek przeciwtrądzikowych albo sprzedawanych jako herbatki działa bardzo łagodnie i tak naprawdę nie zawiera substancji oddziałujących na całe spektrum przyczyn trądziku.

Dajmy na to bardzo popularny bratek: owszem wypycha trochę toksyny z organizmu (między innymi przez skórę), łagodzi objawy trądziku i poprawia cerę, ale jeśli twarz masz wysypaną pryszczami to bratek pomaga w niewielkim stopniu.

W średnio intensywnym i intensywnym trądziku konieczne jest użycie substancji o działaniu:

  • oczyszczającym,

  • przeciwbakteryjnym,

  • przeciwzapalnym,

  • przeciwłojotokowym,

  • ochronnym.

 

I tylko taka kompozycja ziół, która charakteryzuje się wymienionym wyżej działaniem, jest w stanie zapewnić skórze optymalną ochronę i maksymalnie szybko oraz skutecznie zwalczyć oporny trądzik.

 

Ok, niech będzie. Jakie zioła tak działają?

Przede wszystkim chcę Ci polecić:

  • sarsaparillę, ma mnóstwo aktywnych tzw. steroli roślinnych, które wywierają bardzo mocny przeciwzapalny wpływ na organizm, wpływa też na pracę hormonów i powstrzymuje łojotok, to egzotyczne zioło, które można gdzieniegdzie kupić, bardzo polecane nie tylko na zmiany trądzikowe, ale i inne choroby przebiegające z silnymi zapaleniami różnych tkanek, oprócz tego sarsaparilla ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze, teoretycznie sama mogłaby się uporać z trądzikiem, w praktyce lepiej skomponować ją z czymś jeszcze,
  • wyciąg z pestek winogron – świetny dodatek do sarsaparilli, bo wzmacnia jej wpływ przeciwzapalny (dzięki tzw. proantocyjanidynom), a dodatkowo działa przecihistaminowo (przeciwuczulająco), jest antyoksydantem i źródłem kwasu linolowego – wygładza więc skórę i chroni ją przed drastycznymi uszkodzeniami, przez co zabezpiecza też przed powstawaniem potrądzikowych pamiątek (blizn, przebarwień),
  • czerwona koniczyna wpływa na gospodarkę hormonalną, reguluje ją i zmniejsza ilość wydzielanego łoju, jest też ziółkiem o właściwościach antyoksydacyjnych i w ogóle bardzo ceni się ją za liczne właściwości zdrowotne.

Te ziółka nie pojawiają się w żadnych innych tabletkach na trądzik, jedynie w Nonacne, które dodatkowo zawiera ładunek wyciągu z liści pokrzywy, likopen, parę witamin i minerałów przeciwtrądzikowych, ale to już typowy ziołowo-witaminowo-minerałowy dodatek, niezbędny do każdych przeciwtrądzikowych tabletek.

To ja będę pić zioła!

Pewnie – to świetne rozwiązanie o ile chce ci się je parzyć, każde z osobna, a najpierw wyszukać i potem komponować w przemyślne mieszanki.

W Nonacne dobrano je już w odpowiednich proporcjach, wzbogacono o witaminy i mikroelementy, więc czy jest sens picia herbatek? Dla ich wielbicieli pewnie tak, ale dużo łatwiej jest po prostu połknąć kapsułkę Nonacne.

Więcej informacji o tym suplemencie i możliwości zakupu (bezpośrednio od dystrybutora) szukaj na stronie >>> NONACNE.PL