Czy urynoterapia pomaga na trądzik?

urynoterapia na trądzik

Urynoterapia na trądzik to temat nawet dla mnie dość kontrowersyjny, chodzi o to, że niektórzy twierdzą, że uryna rzeczywiście pomaga, a ja nie mam podstaw nie wierzyć tym osobom. Mimo wszystko biorąc to na mój babski rozum uważam, że z paru względów urynoterapii na trądzik stosować nie należy. Już wyjaśniam dlaczego.

Urynoterapia niemal na wszystko

Co ciekawe znam osoby, które twierdzą, że uryna im pomaga. Mama opowiadała mi też jak to pewnego razu jako niemowlak dostałam pleśniawek i lekarz podpowiedział jej, że najlepiej posmarować je, za przeproszeniem, czystymi siuśkami. No i pleśniawki zniknęły.

Metod stosowania urynoterapii na trądzik też jest sporo. Jedni twierdzą, że należy do tego używać właśnie siuśków dziecięcych, inni że obowiązkowo własnych, bo inne nie pomogą. Przynajmniej jedna znana mi osoba stosowała urynę ogólnoustrojowo tzn. jakąś tam metodą przygotowywała ten mocz (zdaje się poranny), pozwalała mu chwilę odstać czy jakoś tak, a następnie wypijała.

Są osoby, co smarują moczem całą twarz, a są i takie co smarują pojedyncze pryszcze. Nie powiem, tej ostatniej metody próbowałam, ale z mizernym skutkiem, zresztą zaraz potem zaczęłam myśleć i sprawdzać i metodę zarzuciłam.

Kolejna sprawa – konwencjonalna medycyna wypowiada się na ten temat jednoznacznie, choć mocznik sam w sobie może uczynić dla nas coś dobrego (mocz składa się między innymi z mocznika), to jednak siuśki są odpadami organizmu, a żadne badania nie potwierdzają tego, by urynoterapia pomagała na trądzik czy nawet na cokolwiek innego.

Tak więc przejdźmy do oficjalnego stanowiska medyków i naukowców w tej sprawie, z którym się w pełni zgadzam, bo jest naprawdę rozsądne.

Czy urynoterapia na trądzik działa? Nie. Skąd więc wiara w jej działanie?

Jak już wspomniałam nie ma badań, które koncentrowałyby się na leczniczych zastosowaniach uryny, tzn. na pewno nie funkcjonują takie (informacje o nich) w tzw. oficjalnym obiegu medycznym. To, że badań nie ma (lub jeśli są to znikoma ilość) nie powinno nikogo dziwić, bo pomyślcie sobie – gdzie należałoby szukać ochotników chętnych do udziału w takich badaniach? Przypuszczam, że ze świecą trzeba by ich było szukać, a i tak pewnie by się nie znalazło (no chyba, że za duże pieniądze, bo dla nich ludzie są w stanie zrobić wszystko).

Skąd więc przekonanie o tym, że urynoterapia na trądzik jednak może pomagać?

Ano z przekonania o leczniczym działaniu moczu, który faktycznie od wieków stosowany był jako środek odkażający, ale przecież dziś mamy inne środki i moczu nie musimy wykorzystywać, ten doktor co polecił mamie siuśki na moje pleśniawki pewnie był tradycjonalistą, a może z nieufnością traktował np. antybiotyki – w sumie też mu się nie dziwię.

Czym są siuśki, czyli co tak naprawdę aplikowalibyśmy na twarz stosując urynoterapię?

Siuśki to przede wszystkim woda – stanowi je w jakichś 90%. Następnym ważnym składnikiem obecnych w urynie w dużych ilościach jest mocznik (to jemu siuśki zawdzięczają swoją oficjalniej brzmiącą nazwę, czyli mocz).

O ile wodę można spokojnie pominąć, to mocznikiem warto się zainteresować, bo akurat jeśli chodzi o ten składnik, to rzeczywiście są dowody na to, że mocznik może bardzo dobrze wpływać na kondycję ludzkiej skóry, w tym oczywiście działać w pozytywny sposób na trądzik.

Mocznik działa z jednej strony silnie nawilżająco, a z drugiej silnie złuszczająco.

Zapewnia więc nawilżenie i peeling i, nawiasem mówiąc, to jego działanie rzeczywiście jest chętnie wykorzystywane przez producentów specjalistycznych kosmetyków dla ludzi ze skórą bardzo problematyczną.

Jeśli teraz myślisz, że rzeczywiście warto wykorzystać własną urynę do zwalczania trądziku, to niestety muszę cię rozczarować – mocz zawiera za mało mocznika by rzeczywiście mógł na skórę zadziałać. Poza tym mocznik w kosmetykach jest syntetyzowany laboratoryjnie i czysty, a ten w moczu występuje w nim razem z innymi „dodatkami”, która są już zdecydowanie niefajne. Jakie to dodatki?

Uryna (mocz) jest produktem odpadowym

No i to wyjaśnia chyba wszystko. To nie tylko woda i nie tylko mocznik, ale też różne „dodatki”, które sprawiają, że po nałożeniu na skórę moczu skóra staje się lepka i nieprzyjemna w dotyku. Znajdują się w nim produkty, których organizm nie potrzebuje i chce się ich pozbyć, mogą to być toksyny, resztki drobnoustrojów i same bakterie również. Nawet mocz najzdrowszej osoby zawiera odpady, które mogą być szkodliwe. Dlatego lepiej nie stosować go nawet na trądzik, tym bardziej że są przecież DUŻO PRZYJEMNIEJSZE I SKUTECZNIEJSZE ALTERNATYWY.

Zamiast uryny na trądzik wypróbuj:

  • jeśli chcesz silnie odkazić skórę i pozbyć się bakterii trądzikowych, wyeliminować stany zapalne i zapewnić skórze nawilżenie bezkonkurencyjny ŻEL TRIOXIL
  • jeśli chcesz wypróbować nawilżające działanie mocznika krem AMADERM UREA 5%
  • jeśli chcesz poprawić nawilżenie skóry i jednocześnie złuszczyć ją przy pomocy mocznika wypróbuj krem AMADERM UREA 30%.

Pamiętaj, że dla optymalnego efektu kosmetyki lecznicze potrzebują kilka tygodni, ale już po pierwszym użyciu (na pewno w przypadku tych środkó wymienionych powyżej) zauważysz, że skóra reaguje na nie pozytywnie.