Krem ochronny SPF 25 Iwostin Solecrin Acne – perfekcyjne zabezpieczenie na lato

Trochę się spóźniłam, bo fala niespodziewanych upałów chyba już za nami, ale czeka nas jeszcze całe lato, a – wiadomo – w tym czasie bardzo różnie bywa z naszymi pryszczami. Z jednej strony promieniowanie UV bardzo korzystnie wpływa na skórę, bo zabija bakterie, z drugiej – cerę trzeba zabezpieczyć przed przesuszeniem, no i trochę przed słońcem, by po pryszczach nie zostały trwałe ślady – przebarwienia.

W lecie należałoby stosować kosmetyki, które łączą silne działanie ochronne, ale jednocześnie pozwalają skórze oddychać i choć trochę likwidują trądzik.

Takim kremem jest Iwostin Solecrin Acne z filtrem SPF 25 (więcej o kremie tutaj). Moim zdaniem jeden z najlepszych o ile nie najlepszy kosmetyk tego typu.

 

Właściwości kremu

Z opisu kremu wynika, że ma on zapewniać pełną ochronę skóry przed promieniowaniem UVA i UVB – umożliwiają to filtry organiczne i mineralne. Co za tym idzie Ivostin chroni też DNA skóry przed uszkodzeniami, a to jest ważne, bo wszelkie uszkodzenia DNA są nie tylko groźne (nowotwory), ale też skutkują pojawianiem się na skórze trudnych do usunięcia skaz. Ciekawostką może być to, że krem wyposażono w tym celu w specjalny filtr immunologiczny (nie do końca orientuję się na czym polega jego działanie, ale postaram się niedługo w tym rozeznać).

Największą zaletą kremu jest jednak jego wpływ na nadmiar sebum (skóra po jego użyciu się nie świeci), właściwości nawilżające i regeneracyjne oraz odporność zarówno na wodę jak i pot – innymi słowy można się pocić i kąpać, a krem na skórze tak czy inaczej się utrzyma i będzie zapewniał długoterminową ochronę.

 

Czy działa?

Tak, znam go i używam (choć bez przesady) od dwóch lat. Krem faktycznie nie obciąża skóry i wydaje się długo na niej utrzymywać. Używam go od czasu do czasu – nieregularnie, bo wychodzę z założenia, że skóra i cały organizm trochę potrzebują słońca, ale w tych okresach, w których najbardziej się na nie eksponuję staram się pamiętać o Ivostin Solecrin.

 

Trochę o składzie

Prawie wszystkie składniki kremu to zaawansowane i na dodatek opatentowane formuły kosmetyczne. W sumie się nie dziwię – kosmetyka idzie naprzód i jak pokazuje przykład jednej z fajniejszych moim zdaniem marek (Skinception) te opatentowane formuły są mega skuteczne, choć oczywiście nie załatwią wszystkiego – nawet największy fan współczesnej kosmetyki i technologii powinien moim zdaniem sięgać i po najprostsze rozwiązania (choćby zioła).

Wracając do składu Ivostin Solecrin Acne. Co takiego w nim znajdziemy?

Antileukine 6® – to ten filtr immunologiczny o którym wspominałam wyżej, jego zadaniem jest ochrona keranocytów (żywych komórek naskórka które przesuwają się ku wierzchnim warstwom skóry by w efekcie zrogowacieć – obumrzeć) przed trwałymi zmianami spowodowanymi działaniem promieniowania UV.

Tinosorb® M i Tinosorb® S

Dwa najnowocześniejsze rodzaje filtrów. Pierwszy łączy elementy filtrów mineralnych i organicznych, drugi jest filtrem organicznym, którego zadaniem (to uwaga też ciekawe) jest wzmacnianie filtrującego działania pozostałych filtrów występujących w kremie.

Przy okazji słówko wyjaśnienia, bo to może być niejasne, mianowicie czym różnią się filtry mineralne od organicznych. Filtry mineralne to nic innego jak drobniutkie cząstki minerałów, które tworzą na skórze film odbijający promieniowanie UV. Filtry organiczne to substancje chemiczne pochodzenia organicznego (np. różne olejki), które pochłaniają promieniowanie i nie pozwalają mu na przenikanie wgłąb skóry.

W skład kremu wchodzi też dwutlenek tytanu – proszeczek (z mikrokryształków), który bardzo często pojawia się w kosmetykach przeciwsłonecznych. Dwutlenek tytanu jest z kolei filtrem fizycznym, czyli jego działanie polega na tworzeniu nieprzepuszczalnej dla promieniowania UV bariery.

No i jak? Co na to powiecie? Skusicie się na wypróbowanie Ivostin Solecrin Acne?
Naturalna ochrona przed słońcem, czyli czym zastąpić filtry UV z kosmetyków?